Lecytyna i cremophor – przyjaciele koenzymu Q10

Kiedy zapoznajemy się z chemicznym składem leku na ulotce dołączonej do opakowania, przed oczami stają nam długie rzędy łacińskich wyrazów. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że kryją się pod nimi cisi bohaterowie uzdrawiających nas preparatów. Bez substancji pomocniczych – bo o nich mowa – efekt leczniczy byłby niewielki, a czasem wręcz niemożliwy …

Największe badania dotyczące biodostępności koenzymu Q10 przeprowadzono w 1984 roku w Japonii. Naukowcy przebadali kilka rodzajów preparatów dostępnych na tamtejszym rynku. Różniły się one zarówno pod względem fizycznej postaci leku (tabletki, granulki, „miękkie kapsułki”), jak i doboru substancji pomocniczych. Okazało się, że poszczególne leki w bardzo dużym stopniu różnią się swoimi właściwościami terapeutycznymi. Część preparatów wykazała praktycznie „zerową” skuteczność. Wynikała ona z niewłaściwego doboru substancji pomocniczych. Najbardziej skuteczne okazały się kapsułki, w których koenzym rozpuszczony był w tłuszczu. Oprócz ubichinonu zawierają one syrop glukozowy i lecytynę lub cremophor. Związki te micelizują koenzym, czyli przekształcają go do postaci,w której może łatwo zostać przyswojony przez nasz organizm. Micelizacja to proces polegający na rozdrobnieniu substancji rozpuszczalnych jedynie w tłuszczach do postaci łatwo przyswajalnej przez środowisko wodne organizmu. Dzięki temu organizm może wykorzystać terapeutyczne właściwości danej substancji.

Lecytyna i cremophor – pomocnicy koenzymu Q10 Lecytyna potocznie nazywana jest pogromcą tłuszczu. Wspomaga metabolizm tłuszczów i cholesterolu, a także zapobiega ich nadmiernej obecności w organizmie. Możliwe jest to dzięki jej emulgującym właściwościom – lecytyna rozbija spożywane tłuszcze i cholesterol na małe cząstki i zapobiega przyczepianiu się ich do naczyń krwionośnych. Zmniejsza tym samym m.in. ryzyko blokady naczyń krwionośnych czyli miażdżycy. Ponadto lecytyna ma pozytywny wpływ na układ mięśniowy, efektywnie wspomaga wytrzymałość mięśni.

Podobne właściwości do lecytyny ma cremophor. Również ten związek doskonale sprawdza się w procesach micelizacji – powoduje, że substancja aktywna może „przejść” przez rozmaite bariery jakie stawia nasz organizm. Dzięki cremophorowi koenzym Q10 ma swobodny dostęp do krwioobiegu – może aktywnie działać i wpływać na funkcjonowanie poszczególnych narządów narażonych na niedobór koenzymu Q10.

VITA CARE

Polecamy:

Podobne newsy:

  1. Moje najdroższe serduszko
  2. Deficyt energetyczny częstą przyczyną chorób serca
Tags:  

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.