Wywiad z autorką książek kulinarnych i miłośniczką gotowania, znaną aktorką teatralną i filmową ? Bożeną Dykiel.
Pani Bożeno, chcemy poprosić o krótką wypowiedź na temat nowego, coraz bardziej popularnego na świecie, stylu życia, mody, lub trendu towarzyskiego Slow Food i rozszerzającego go homeingu.
Czy Pani zdaniem kultura Slow Food i homeing zawitała już do naszego kraju i czy jest to dla nas, Polaków coś nowego?
Może dla szerszej publiczności kultura homeingu czy Slow Food są czymś nowym. Jednak Polacy, którzy dbają o swoje zdrowie; przywiązują wagę do tego jak żyją, co jedzą, na pewno interesują się tymi ruchami. Dla nich są one bardzo dobrze znane.
Czy jest Pani zwolenniczką domowych spotkań, wspólnego gotowania i biesiadowania ze znajomymi?
Na wspólne spotkania, gotowania, biesiadowania to trzeba mieć czas. A mi ostatnio go bardzo brakuje. Ale bardzo lubię.
Wspólne gotowanie jest co prawda dosyć trudne… no chyba, że ludzie wcześniej się umówią. Najczęściej, jeśli zapraszam Gości, to sama coś przygotowuję. A oni jedzą. I niech tylko spróbują powiedzieć, że im nie smakuje!
Lubię gotować dla innych. Złości mnie, gdy nie mam na to czasu. Stoję wtedy do późna w nocy nad garczkami w kuchni i przygotowuję posiłki. Ostatnio np. gotowałam botwinkę w środku nocy; a wstawałam wcześnie rano. Jestem przyzwyczajona do ciepłych posiłków i bardzo mnie denerwuje, jak brak mi czasu na ich przygotowanie.
Czy zna Pani sławnych ludzi ze swojego kręgu towarzyskiego, którzy oddają się temu stylowi życia?
Tak. Wśród moich Przyjaciół, wielu jest takich, którzy preferują ten styl życia. Powiem szczerze, że ja sama bardzo lubię zdrowe, dobre jedzenie. I przyznam jeszcze, że sama nie znam smaku kiełbasy ze sklepu. Od 1989 roku mięsa i wędliny kupuję u Pana Mariana ? kiełbasę, szynkę, białą kiełbasę i salceson. Są pyszne. Pewnie dlatego, że Pan Marian działa na małą skalę. W sklepie wszystkie tego typu produkty mają zupełnie inny smak ? są z dodatkami. A u Pana Mariana ? wszystko jest zdrowe i naturalne!
Czy zna Pani mleko zagęszczane z Gostynia, naturalny, polski produkt i czy można wykorzystać go do jakichś potraw, włączając oczywiście do kultury Slow Food i homeing?
Bardzo dobrze znam mleko zagęszczone niesłodzone z Gostynia. Często go używałam, gdy piłam kawę. Żadna kawa nie smakowała mi tak bardzo jak właśnie z tym mlekiem!
Bardzo dziękujemy za rozmowę i obiecujemy przesłać kilka świetnych przepisów nadających się dla celów Slow Food i homeingu z wykorzystaniem tego mleka, między innymi na żur flisacki. Ten przepis podał nam Retman tratwy, którą spotkaliśmy w zakolu Wisły pod Wawelem.
Danuta Majsak
Kasia Zima
Brak podobnych newsów.
Leave a Reply