| Czym jest rak jelita grubego? |
| Zdrowie - Choroby |
|
Rak jelita grubego to złośliwy rozrost błony okrężnicy lub odbytnicy, który może się rozwinąć się w dowolnej części jelita Większość przypadków raka jelita rozwija się z niezłośliwych narośli zwanych gruczolakami, które we wczesnych stadiach przypominają polipy (przerost komórek). Polipy te, wykryte we wczesnym stadium, można łatwo usunąć. Jednakże, ponieważ większość narośli nie powoduje żadnych objawów, mogą one pozostać niewykryte przez długi czas i w niektórych przypadkach stać się złośliwe. Zachorowalność - W roku 2002, na świecie, zanotowano 1 023 152 przypadki zachorowań, co czyni raka jelita grubego trzecim najczęściej występującym rakiem. - Na całym świecie rak jelita grubego stanowi 9,5% wszystkich zachorowań u mężczyzn i 9,3% zachorowań u kobiet. 1 - Szacuje się, że ponad 50% ludzi, u których zdiagnozowano raka jelita grubego umrze z tego powodu. 2 - W roku 2002 ponad pół miliona (528 978) ludzi na całym świecie zmarło z powodu raka jelita grubego. - Rak jelita grubego jest w Europie drugą najpowszechniejszą przyczyną śmierci na raka wśród kobiet i mężczyzn.3 - Rak jelita grubego u młodych ludzi jest rzadkością. Pojawia się on zazwyczaj u mężczyzn i kobiet powyżej 50-go roku życia. Czynniki ryzyka Przyczyny zachorowania na raka jelita grubego są wciąż w dużym stopniu nieznane, ale zidentyfikowano niektóre czynniki ryzyka. Są to: - Dieta ubogoresztkowa (dużo białka zwierzęcego i protein, mało błonnika) - Otyłość - Wcześniejsze wystąpienie raka jelita grubego - Przypadki zachorowań na raka jelita grubego w rodzinie - Przypadki występowania polipów jelit - Wiek (ryzyko wzrasta po 50-tym roku życia) - Brak aktywności fizycznej Objawy Objawy raka jelita grubego to: - Krew w kale - Zaburzenia rytmu wypróżnień (naprzemienne biegunki i zaparcia) bez żadnego konkretnego powodu, trwające dłużej niż sześć tygodni - Nieuzasadniona utrata masy ciała - Bóle brzucha lub dolnych partii pleców - Poczucie niepełnego wypróżnienia po oddaniu kału Zdarza się, że nowotwór powoduje niedrożność jelit. W takiej sytuacji zaobserwować można objawy takie jak mdłości, zaparcia, bóle oraz poczucie napięcia w brzuchu. Aktualne możliwości leczenia Główną metodą leczenia raka jelita grubego jest operacja, czasem w połączeniu z radioterapią i chemioterapią. Zależy to od stadium raka, jego umiejscowienia, rozmiaru i obecności przerzutów. Chemioterapia jest często podawana po operacji w celu zredukowania ryzyka nawrotu choroby. Podawana jest również w zaawansowanym stadium raka oraz w przypadku wystąpienia przerzutów. Radioterapia jest zazwyczaj stosowana tylko do leczenia raka odbytu i może mieć miejsce przed lub po operacji. Rola szczepionek oraz przeciwciał mających stymulować system immunologiczny pacjenta do walki z rakiem jelita grubego jest w fazie badań. Odnośniki 1. J. Ferlay, F. Bray, P. Pisani and D.M. Parkin. GLOBOCAN 2002: Cancer Incidence, Mortality and Prevalence Worldwide IARC CancerBase No. 5. version 2.0, IARCPress, Lyon, 2004. 2. Boyle P, Langman JS. ABC of colorectal cancer. Epidemiology. BMJ 2000; 321:805?808. 3. Boyle P and Ferlay J. Cancer incidence and mortality in Europe, 2004. Annals of Oncology. doi:10.1093/annonc/mdi098.
Set as favorite
Bookmark
Email This
Komentarze (215)
![]()
...
Napisane przez Wiska, 17 marca, 2007
Po przeczytaniu tego artykułu ,zastanawiam się czy moje objawy,ból w miednicy / obok kości ogonowej/,promieniujący niekiedy do nogi,uczucie parcia stolca,to własnie nie rak jelita.Lecze sie już od 3 miesięcy,ginekologicznie dobrze,kręgosłup w kiepskim stanie,na zdjęciu widać zmiany.
wiem trzeba myslec pozytywnie
Napisane przez ania, 23 marca, 2007
Boze jak ja sie boje W środe straszna wiadomosc Tata ma guza w esicy Moj kochany tata Dzis mogę płakać bo dzis do niego nie jade do szpitala to ni bedzie widział Ja nawet nie wymawiam słowa rak tak jestem przerazona
rak jelita grubego
Napisane przez gabrysia, 23 marca, 2007
moja mama umiera, dzis powiedziała mi pani doktor, bez wyrazu sucho patrząc w oczy jakby to było cos normalnego, nawet nie próbowala szukać odpowiednich słów.....nic do mnie nie trafia, nie rozumiem, nie chcę, boli mnie cała klatka piersiowa......
nie wolno sie poddawac
Napisane przez wiki, 26 marca, 2007
mam38lat mialam zlosliwego raka jelita nie pozwolilam mu wygrac dawali mi 30procent zycia zyje juz 3lata poki co jestem zdrowa wyniki perfekcyjne
bezradna...
Napisane przez kasia, 27 marca, 2007
bardzo bliska mi osoba ma guza na odcinku zstępnicy i esicy, miała operację , ale nie wycieli jej guza, bo okazał się nie operacyjny (zbyt duży); 4 lata temu miała badanie usg i wszystko było o.k., pod koniec lutego miała usg i lekarze się przerazili, dlaczego tak późno się zgłosiła..., od 2 miesięcy zaczęła gwałtownie chudnąć i stąd porobiła wszystkie badania..., nie ma już ratunku !!! są już nacieki na naczynia limfatyczne..., to tylko kwestia czasu.. jak długo?
czym jest rak jelita grubego
Napisane przez Aldona, 28 marca, 2007
Mój Tata jest osiem dni po operacji. nic nie wskazywało, że stan jest taki poważny.przerzuty są do wszystkich narządów. jesteśmy rodziną wierzącą -w Bogu nadzieja. modlę się, żeby nie cierpiał.
otręby
Napisane przez nika, 02 kwietnia, 2007
Moja pani z biologi dała mi i mojej klasie radę, że jedząc otręby pszenne możemy wtedy zapobiedz w jakimś stopniu rakowi jelita grubego.
żołą
dek
Napisane przez Ania, 05 kwietnia, 2007
Gabrysiu rozumiem Cię jak bardzo cierpisz. Wiesz moja mama rok chorowała,ale na raka żołądka, gdy wykryli go to już miała przerzuty. W tym roku w styczniu mama miała operację po której wydawało się że będzie dobrze, choć na jakiś czas. A 16 lutego mama trafiła do szpitala z niedrożnością jelit. Nikt już nie chciał jej operować, bo miała raka w całej jamie brzusznej. I lekarz - onkolog zrobił to samo co u Ciebie, patrzył mi w oczy i mówił że to już koniec, nic się nie da zrobić i że umiera, że mamy się przygotować. Zaczęłam płakać, wyć, a on powiedział:"Umierają ludzie młodsi od nas..., ona trafiła już do mnie z przerzutami, przedłużyłem jej życie o kilka miesięcy, myślę że to było kilka dobrych miesięcy" Czy to mnie miało pocieszyc? Mama zmarła 3 dni po tym jak mi to powiedział. :'(
...
Napisane przez gosik, 09 kwietnia, 2007
niech mi ktos na nr gg...kto kogo mama miala raka jelita grubego...bd wdzieczna
,,,,,,
Napisane przez Kamil, 09 kwietnia, 2007
Moj ojciec mial operacje pore tygodni temu wycieli mu kawalek jelita z guzem o srednicy 7cm.czuje sie lepiej.Caly czas mamy nadzieje ze niebedzie przezutow ale niemamy jeszcze wynikow badania z wycinka i to czekanie jest najgorsze.
...
Napisane przez Rafał, 11 kwietnia, 2007
Mój ojciec jest 7 dni po zabiegu usuneli mu guza z jelita gróbego o wielkosci 3cm narazie jest dobrze czuje sie nawet niezle czekamy na wyniki z wycinka wierze ze bedzie dobrze. pozdrawiam wszystkich bądzcie silni.
makrobiotyka
Napisane przez kasia, 11 kwietnia, 2007
Wejdźcie na stronę makrobiotyka i znajdziecie odp.na wszystkie wasze pytania.Trzeba wierzyć i chcieć coś dla siebie zrobić. Nie wolno negować tego czego się nie rozumie. Znam osobiście ludzi którzy stosując dietę makrobiotyczną skończyli z choroba. Polecam.
:(((
Napisane przez Arek, 12 kwietnia, 2007
Witam moja babcia ma raka jelita grubego z przezutami na watrobe i pluco jest bardzo slaba praktycznie nie moze chodzic ani nic ;/ chcialbym sie dowiedziec czy jest dla niej jeszcze jakas szansa czy to jest juz koniec ;(( prosze od szybko odpowiedz !
Pozdrawiam
smutna
Napisane przez kasia, 15 kwietnia, 2007
cześć moja mamusia miała raka jelita grubego z przerzutami na wątrobe miała operacje w maju 2006 rokowania były niby dobre dostała chemioterpie pół roczną miesiąc przerwy i następna ale w jej przypadku zaszkodziła jej ta druga i posuneła się choroba bardzo szybko i zmarła w tym roku w marcu wątroba przestała pracować naprawde współczuje wam wiem co to jest jak ktoś bardzo bliski choruje na to paskuctwo najgorsza jest bezradność
przygnębienie
Napisane przez Jadzia, 19 kwietnia, 2007
To straszne dziś dowiedziałam sie że moja mama ma raka jelita grubego . W zeszłym roku w lipcu miała operacje na raka piersi.Wszyscy mieliśmy nadzieję że będzie dobrze.Bardzo schudła i ma też 7 mm zmianę w wątrobie.Obawiam sie ze to przerzut.WSZYSTKO W rękach Boga,boję sie tylko aby nie cierpiała.
chyba mam ten sam problem
Napisane przez anna29, 26 kwietnia, 2007
od kilkunastu tygodni mam taki sam problem jak jest opisywany,biegam do toalety conajmniej 10 razy na dzien,w kale mam krew,plecy bola mnie tak ze w nocy nie moge spac i biore tabletki,mieszkam obecnie a anglii a tu lekarze nie sa skozy poslac cie na badania nie wiem co mam robic moja mama zmarla na raka i babcia boje sie ze moze to byc wlasnie to,
......
Napisane przez Renata, 28 kwietnia, 2007
od poniedzialku wiem ze moja mama ma raka jelita grubego w okolicach odbytu. ma rowniez przerzuty na watobie. czy operacji usuniecia takiego guza konieczna bedzie stomia? przerazila mnie opowiesc kasi... mama ma miec za tydzien chemie, a potem byc moze operacje, bo na razie guz jest zbyt duzy.
do anny29
Napisane przez kasia, 29 kwietnia, 2007
witam nie lekceważ tego problemu jak najprędziej zgłoś się do lekaża moja mama miała podobne problemy i niestety okazało się to najgorsze rak jelita mama zwlekała z wizytą a jak już poszła okazało się z sa jeszcze przerzuty na wątrobe walczyła niecały rok ale niestety w jej przypadku walke przegrała zmarła nie strasze ciebie le lepiej zgłosić się prędzej niż być zaskoczonym niemiło
............
Napisane przez gosik, 29 kwietnia, 2007
Witam! Mam 19 lat . Od zawsze Miałam problemy z wypróżnianiem się :( ( zaparcia) :( ale 2 lata temu zauważyłam krew w kale i na papierze toaletowym i tak jest do dzis :( Tak bardzo się boję że to coś bardzo poważnego :( Zdecydowałam się zrobić badania ! żałuję tylko jednego! że tak długoo z tym zwlekałam :( moi rodzice zawsze to lekceważyli tylko powtarzali " nic Ci nie ma " nie przesadzaj ! teraz wiem że popełniłam błąd słuchając ich. Muszę Liczyć niestety tylko na Siebie ! :(:(
...
Napisane przez Gosia, 03 maja, 2007
U mojego taty też wykryto guza . Jest po operecji bierze chemie mam nadzieje że będzie dobrze ale jest zawsze to ale
Mój tata ma raka ... !
Napisane przez ZaŁaMaNa, 05 maja, 2007
Mój tata ma 42 lata i w połowie listopada tego roku lekarze wykryli u niego z 5. Jedną z nich jest nadciśnienie (po mamie), druga: przerost mięśnia sercowego, trzecia:coś z wątrobą,
czwarta:zapalenie nerek (po mamie), i piąta, najgorsza... rak na jelicie grubym a co najgorsze są przerzuty na otrzewną.Miał 1-dną operacje i lekarze mówili że ten rak jest jak rozsypanie pół szklanki ryżu na jelicie grubym, i lekarze nie zgodzili się jeszcze raz tego operować.W szpitalu powiedzieli też że ten rak ma już 6-ść lat i założyli mu sztuczny odbyt. 1-szą chemie mój tata miał robioną w warszawskim instytucie medycznym. Akurat podczas tych nieszczęść sprzedawaliśmy dom. Gdy przeprowadziliśmy sie do nowego domu tóż przed wielkanocą tata miał mieć robioną 2-gą chemie i nie miał bo nie było miejsca w szpitalu w gdyni i musieli porobić wszystkie badania na nowo. Po 2 tydz. powinien mieć robioną 3-cią chemie ale jeszcze 2-giej nie miał. Jak zrobili mu 2-gą chemie moja mama znalazła prace w sklepie i musiała porobić badania czy nie jest na coś chora. Dzisiaj przypadkowo usłyszałam na imieninach cioci jak mama mówi że ma tarczyce! Ja się bardzo zaniepokoiłam i pół godz. temu mama powiedziała mi że tarczyca nie jest wcale groźna i że tylko będzie sie brało leki.Ja w marcu ubiegłego roku byłam w szpitalu 4 dni z powodu właśnie tego zapalenia pęcherza, biorę leki... Miesiąc temu tamta lekarka do której chodziłam na kontrole powiedziała że mam to cholerne nadciśnienie. WSZYSTKO SIE KOMPLIKUJE !
Rak jelita grubego
Napisane przez Magda, 06 maja, 2007
W tej chwili jestem załamana, sama nie wiem co mam ze sobą zrobić.Dzisiaj byłam u mamy w szpitalu w Łodzi.Nic tylko bym ryczała.U mamy w lutym ub. roku wycieto guza na jelicie grubym.miało byc dobrze.skierowali ja na chemię. W miarę ją przeszła.Zrobili jej oczywiście sztuczny odbyt, ale we wrześnie miała być kolejna operacja na rekonstrukcję obytu.Niestety guz sie znów odnowił i mama pozostała ze stomią.Do tej pory przeszła 4 operacje, w tym usunięcie macicy.Od miesiąca przechodzi katusze.Przestała jeść, wymiotuje. jest dokarmiana sztucznie, pomimo tego wciąz zwraca i ma bardzo spuchniety brzuch. Lekarz powiedział, że juz nie będzie operował, bo w brzuchu jest "kalafior".Mama o tym nic nie wie.Czekamy na śmierć. Nie potrafię sobie wyobrazić, co mama czuje, co myśli. Wiem tylko, że się strasznie boi...
jestem z Wami
Napisane przez ankaa, 07 maja, 2007
Prosze Was modlcie sie i wierzcie ze wszystko bedzie w porzadku z Waszymi chorymi bliskimi.
Moja mama trafila do szpitala ale nie wiadomo co jej na razie jest. Oby nic groznego. WIERZE ZE NIC GROZNEGO I NIEBAWEM BEDZIE Z NAMI.
jestem załamana!!!!!!!!!
Napisane przez Agnieszka, 09 maja, 2007
Dziś mój tata poszedł tylko na badanie i..........jutro ma operację, jest spory na jelicie grubym. Lekarze mówią, że pozostałe wyniki ma bardzo dobre. Bardzo się boję mam nadzieję że Bóg da mi najlepszy prezent urodzinowy MOJEGO TATĘ. jutro kończę 30 lat,
bardzo się boje
Napisane przez monia , 11 maja, 2007
Witam może to co napiszę bedzie kogoś śmieszyc,ale dla mnie nie jest to proste.2 lata temu zauważyłam krwawienie i krew w stolcu miałam robiona kolonoskopie.Z badania wyszło że to nie rak,a stan zapalny jelita.Jednak po otrzymaniu wyników nie zgłosiłam się do lekarza. Dlaczego strasznie żle znoszę takie badania.Przez czły ten czas krwawienie nie przestaje, mam też często śluz w kale,koloru żółtego lub przezroczysty. No właśnie strach przed rakiem, badaniem itp.
Wiem że powinnam iść do lekarza ale strasznie się boje,czego boję się diagnozy .Moja teściowa zmarła na raka kości nerki płuc w pól roku i cały czas opiekowałam sie nią,dlatego ta świadomość mnie przeraża .Co mam robić jak mam się zmotywować to co czuję myśle mnie przeraża .monia
czy to rak?
Napisane przez Monika, 11 maja, 2007
po przeczytaniu wszystkich komentarzy załamałam się...:( Mam od niedawna skończone 20 lat, jakieś 2 miesiące temu zauwazyłam krew na papierze toaletowym, w chwili obecnej wypróżniam się kilka razy dziennie;/ a ubikację zostawiam brązowo-czerwoną:( na dodatek to wszystko jest płynne, zero jakiejś spójności w kale....głupio mi o tym pisać, wstydzę się iśc do lekarza, ale musze się odwazyć:( uczę się w szkole medycznej do tej pory robilam badania innym a ich ból był dla mnie obcy:( teraz sama bede te badania musiala zrobić...
dlaczego tak?
Napisane przez aneczka, 15 maja, 2007
Witam..czytam Wasze komentarze i jestem zdruzgotana..1go stycznia tego roku, ktoś bardzo mi bliski/ męzczyzna 51lat, nigdy nie chorował, zawsze sprawny i pelen życia/zauważyl, ze krwawii i ma problemy z oddaniem moczu..17go kwietnai usunięto nowotwór pecherza moczowego,rokowania były dobre- jak tylko wróci do zdrowia maił mieć chemie.. niestety jutro tj.16,05 ma kolejna operacje tym razem usunięcie jelita grubego.. wiem , że Pawełku tego nie zobaczysz ale myślami i sercem jestem z Tobą ...
strach
Napisane przez optymistka, 16 maja, 2007
musicie miec nadzieje!!! wiem ze to trudne gdy ktos bliski odchodzi lub jest powaznie chory u mnie w rodzinie sporo ludzi umarło na nowotwory. czasami sobie mysle moze i ja mam jezeli to jest dziedziczne. mam zaparcia prawie od zawsze. nie wiem gdzie sie zglosic na badania:( i raczej sie nie odwaze, jak narazie krwi nie zauwazam. bolu w plecach tez nie mam. 3majcie sie!!! nadzieja w Bogu!!!
....
Napisane przez grzegorz, 16 maja, 2007
Witam !!!
Na początku chciałbym szczerze wszystkim współczuć. Kilka miesięcy temu mój tata udał się na badanie, na początku nie było to dla mnie nic dziwnego bo często chodził do różnych lekarzy. tym razem było inaczej skierowano mojego tatę na badanie po którym wykryto guz na jelicie grubym.To było coś strasznego on zdrowy normalny facet pomyśleliśmy, lecz gdy tak cofnę pamięcią wstecz ciągle widzę go gdzieś z boku gdy wszyscy sie bawią śpiącego. Ciągle pamięta ta chwile gdy zostawiam go w instytucie onkologicznym i ze łzami w oczach wracam do domu. Dziś mój tata jest po zabiegu usunięcia guza, jest w trakcie chemii wygląda zupełnie inaczej lecz w naszych oczach jest cały czas tym walczącym o swoje "gościem" I szczerz to często zadaje sobie pytanie dlaczego to właśnie on,dlaczego tyle musi cierpieć. TATO JA POTRZEBUJE CIę I MAM NADZIEJE żE WYGRASZ !!!
strach, smutek...
Napisane przez Kasia, 17 maja, 2007
Witam wszystkich! Czytałam te komentarze i łzy mi same napływają do oczu...Mój tato (52 l.)ma raka jelita grubego - okrężnicy. Dowiedzieliśmy się o tym zupełnie przypadkowo i to był straszny szok dla całej rodziny. Tato miał problemy z hemoroidami, leczył sie kilka lat u lekarza w Lublinie, ten uśpił jego czujność stwierdzając że wszystko jest dobrze, ale tato w końcu sie uparł i ten pseudo lekarz dał mu skierowanie na kolonoskopię. Diagnoza była straszna...Dodatkowo lekarz robiący badanie powiedział ze takiego stanu jeszcze nie widział - całe jelito zaatakowane...załamaliśmy się. Ale w końcu zaczeliślmy szukac ratunku. Po wycinkach okazało się ze komórki rakowe są w jednym miejscu a nie w trzech jak myśleliśmy na początku.Nie stwierdzono przerzutów a wyniki badań są dobre. Teraz tato jest po operacji już 3 tyg. , kilka dni temu zaczął chemioterapię - leży na oddziale onkologicznym i jest w coraz gorszym stanie psychicznym a to dopiero pierwsza dawka ( ma być 14 - wlewy dożylne jakiś składnik eksperymentalnie).Nie rozumiem dlaczego ludzie tak dołują siebie nawzajem - pacjenci oddziału opowiadają tacie o swoich przypadkach odbierając mu jakąkolwiek nadzieję, chyba sami chcą sobie poprawić humor??!!! Ja kiedy sie dowiedziałam o chorobie taty nie mogłam się z ta wiadomością pogodzić, powoli sie oswoiłam i mocno wierzę ze mu się uda - nie może być źle. Nigdy przy rodzicach nie płaczę, tylko kiedy jestem sama, wiem że nie można się poddawać - to jedyna możliwa droga. Przecież jest jakiś procent ludzi, którzy wygrywają z chorobą, mówi się tylko o tej części, która umiera ale pozostali żyją i trzeba wierzyć ze wśród tych pozostałych będzie osoba nam bliska. Gorąco współczuję wszystkim, którzy borykają się z tą straszną chorobą, modlę się do Boga żeby dał siłę mojemu tacie na walkę z rakiem, mnie, mamie, bratu - żebyśmy go mocno wspierali w tym trudnym okresie. Wierzę że będzie dobrze i Wszystkim tego właśnie życzę!
ratunku
jak grom z jasnego nieba
Napisane przez magda, 13 czerwca, 2007
dziś dowiedzialam się, że moja sąsiadka zaczęła brać chemię.Jest bardzo osłabiona, nie chce wizyt. Myślami jesteśmy z nią i wierzymy, że będzie dobrze...
rak jelita grubego
Napisane przez Iwona, 17 czerwca, 2007
Witam, powiedzcie mi czy chemioterapia w tym przypadku jest płatna czy refundowana przez NFZ?? Jakie są szanse leczenia raka jelita grubego z przerzutami przez chemioterapie?? Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
leczenie
Napisane przez anka, 20 czerwca, 2007
Jestem po rozmowie z onkologiem. Chemia jest refundowana. Pacjenta należy zgłosić jak najszybciej do opieki paliatywnej. To nie jest hospicjum, tylko zespół pielęgniarek, które opiekują się chorym w domu. Moja rodzina czeka na cud. Choruje ojciec licznej rodziny. Lekarze nie dają nam żadnych nadziei. Lekarz z długim stażem powiedział, że u chorych, którzy nie cierpieli w pierwszej fazie choroby nie występuje potem ból. Po operacji ważne jest odżywianie chorego wysokokalorycznymi posiłkami. To bardzo ważne, aby nabrali sił przed chemią. Wszystkim, których dotknęła ta straszna choroba, oraz ich rodzinom, życzę cudu. "Tam, gdzie miłość prawdziwa, zdarzają się cuda."
Przez niedouczonych lekarzy......
Napisane przez Ewelina, 21 czerwca, 2007
Moja babcia 20 lat temu miała usnięte całe narządy rodne był to rak złośliwy, miała chemioterapię etc (miała wtedy 50 lat).... Przez 20 lat było ok, ale teraz tak myslę, narzekała na bóle pleców w dolnej okolicy, miała problemy z wypróżnianiem, lekarze twierdzieli, że to wiek mając jej karte przed sobą i widząc, że 20 lat temu miała raka złośliwego!!!!! Kiedy pojawił się jej guzek w dolnej lewej części brzucha nie czekała, pojechała do szpitala rakowego w Łodzi......... stwierdzenie tłuszczak nic groźnego. No co za deb.. tam była operowana miała chemioterapię i nawet nie zrobili badania komputerowego nic....odesłali do domu...
Po roku od tej wizyty Babcia nie mogła się przez tydzień załatwić i poszła do lekarza skierowanie do szpitala i pod nóż...... Wycieli jej jelito grube miała woreczek do wypróżniania...... zanim zdążyła wyjść ze szpitala następna operacja bo jakaś infekcja była.......ale wkońcu wyszła. Przez rok się tak męczyła chudła w oczach, czekała na komunię swojego wnuka, ale dwa dni przed zmarła. A tydzień przed śmiercią ba lekarze się zlitowali i zrobili komputerowe stwierdzając, że ma przerzuty na wszystkie organy wewnętrzne, że dziwią się, że jeszcze przyjmuje jedzenie i płyny. Przez pół roku brała morfinę najpierw tabletki, później plastry a pod konieć zastrzyki co 3-4h. Nie mówię, że dało by się ja uratować bo to były przerzuty heh sprzed 20 lat ale gdyby jej nie odesłali wtedy z rakowego tylko zoperowali i wycieli póki to było małe i nie było przerzutów na inne organy może dożyła by komunii wnuka..... U mnie w rodzienie raczej wszyscy na raka umierali dziadek miał raka hm nie wiem jak to nazwać miał oko szklane bo mu wycieli a póżniej przerzuty na głowe, miałam dwa lata, drugi dziadek też zmarł na raka zanim się urodziłam, mama miała guza na jajniku ale okazał się nie złośliwy, ja mam dziwnego guzka na piersi i tez w dole brzucha, ale nikomu o tym nie mówię i nie pójdę do lekarza, bo prawada jest taka, że każdy kiedyś umrze a lekarz mi i tak nie pomoże musiałabym trafić na lekarza z powołania a to ciężkie w tych czasach, zazwyczaj trafia się na lekarza, który odbębnia swoje godziny pracy i tyle. Pozatym nie widzi mi się czekanie kilka miesięcy w kolejce do specjalisty, no może jakbym umierała to by mnie przyjeli wcześniej, okazywanie za każdym razem jakiegoś ubezpieczenia legityamcji po 10 razy etc.... W takim wypadku bezdomny nie ma szans się dostać do lekarza bo nie jest ubezpieczony więc lekarze mają to w du... Od smierci babci nie znoszę lekarzy i nie mam zamiaru się nigdy wybierać do lekarza, bo nawet porób potrafią spiep..... W szpiatlu pewnie się znajdę, ale już przed smiercią jak nie będę mogła decydować o sobie a później do kostnicy.
:(
Napisane przez Ania, 06 lipca, 2007
Wczoraj się dowiedzieliśmy że mój tata ma raka jelita. Czekamy na operacje. Niecały miesiąc temu był na badaniu kolonoskopi. Poszedł bo miał problemy z częstymi biegunkami. Wycieli mu 6 polipów... wczoraj dostał wyniki . Nie wiem co mam robić...
trzeba wierzyc
Napisane przez Iwona, 08 lipca, 2007
Jestem zalamana choroba mojej mamy ale musze wierzyc ze bedzie dobrze.Rak jelita grubego- nawet nie chce glosno wymowic tych slow. Od dwoch dni jestem w szoku.Moj swiat zawalil sie i wszystko inne stalo sie niewazne. Trzy tygodnie temu moja mama po 19 latach wrocila z USA do Polski.Zrobila rutynowe badania w czasie ktorych wykryto guz.Dobra wiadomosc to to ze nie ma przerzutow. Czeka na operacje.Cale szczescie ze moje siostry sa z nia 24 godziny na dobe. Mama jest dziela a my staramy sie byc dzielne dla niej. Tylko wszystkie cztery placzemy nocami kiedy nikt nie widzi.A ja mieszkam w Kanadzie i czuje sie bezradna.Czytamy, czytamy i czytamy zeby jak najwiecej wiedziec. Wierze , musze wierzyc ze bedzie dobrze....Wiara czyni cuda.Zycze Wam wszystkim jak najwiecej wiary.
guz jelita
Napisane przez Marta, 15 lipca, 2007
Moja mama rok temu miala dziwny napad bole brzucha wymioty biegunka.Trwalo to ok 3 dni.I cisz az do listopada czyli 6 miesiecy.Zaczely sie bole brzucha czsem wymioty.Nagla utrata wagi ok 20 kilo w 2 miessiace.Okazalo sie ze to rak jelitagrubego z przezutami na watrobe i pluco.Nic sie nie dalo zrobic jedynie wyciagnac sztuczny odbyt by mogla jesc.Przezyla od czasu operacji 2 i pol miesiaca dzis jest 6 -ty dzien jak zmarla.Ludzie nie zaniedbujcie zadnych objawow lepiej niech was maja za hipochondrykow niz pozniej macie sobie pluc w brode.
Nie wiem co z moja MamÄ
Napisane przez PAULINA, 17 lipca, 2007
jest 17 lipiec...Piękna pogoda...żar leje sie z nieba.
Moja mama pojechala dzis do lekarza...MOZE nie ma takich objawów jak niektorzy ale ma biegunke od dłuższego czasu.2 lata temu miala operacje na woreczek żółciowy...Jej lekarz prowadzący po operacji powiedzial ze wszystko gra jest wszystko z nia w srodku wparzadku.w listopadzie 2 lata temu po operacji mamy tato poszedl do szpitala nic groznego.mama strasznie tym przejela i z nerwow dostala biegunki.nie ma jej pare razy dziennie raz.Krwi nie zauwazyla.nigdy.Gdy przychodzi lato biegunki ustaja,jest wporzadku.byla u lekarza tego co przeprowadzal jej operacje na woreczek i on mowi ze to jest na tle nerwowym.ONa strasznie sie boi.BOze pomozcie mi.BOJE sie dzis jej przyjazdu,tej wiadomosci.jeszcze chce dodac ze kiedys bedac jeszcze zdrowa.kiedys nie mogla sie dobrze wyproznic napewnopo jakims jedzeniu i zjadla Xenne.I na pocztaku myslelismy ze po tym dostala takeigo roztroje.ja nie wiem co myslec .nie jest szczupla .jest w pelni sil.ale strasznie sie boje.Blagam odpiszcie.pomozcie mi.BArdzo wam wszystkim wspolczuje!
optymistka
Napisane przez Dorota, 18 lipca, 2007
Dzis rano mam zadzwonila od mnie i poinformowala, ze tato ma raka zlosliwego jelita - nie ma przerzutow, rokowania sa dobre. Odakad sie dowiedzialam placze bez przerwy, bo wiem, ze bedzie cierpial i ze ryzyko przerzutow i smierci jest wysokie, ale jednoczesnie gleboko wierze, ze moj tato z tego wyjdzie..... coz innego pozostaje!
nie chce umierać
Napisane przez zuzanna, 20 lipca, 2007
zaparcia, wzdęcia biegunka bóle brzucha, chudnięcie, zmiany w węzłach chłonnych, to moje objawy, boję się. Mam 33 lata i wiem co mi jest choć to nie zdjagnozowane. Co mam robić. Lekarze moim rodzicom nie pomogli - oboje zmarli przed 50-tką.każdy dzień jest dla mnie darem i męką jednocześnie. Cud tylko może mi pomóc. Proszę wszystkich wierzących o modlitwę, ja też będę się modlić za was i waszych bliskich.
moja mama ma raka jelita grubego z przerzutami:(
Napisane przez anna, 24 lipca, 2007
Moja mama w grudniu została zdiagnolizowana: rak jelita grubego z przerzutami do wątroby. Lekarz nic nie powiedział jak zobaczył wyniki tylko pokiwał głową. Potem jak zobaczył mamę, to pwoiedział, że myslał, że jest w dużo gorszym stanie.Zrobił operację-wycięcie fragmentu jelita. Potem od razu chemia...teraz była 12 chemia. Po pierwszej tomografii wyniki były zadowalające tzn. wątroba się oczyszcza: rak był w 6 sektorach 2 duże 30mm zmiany i mnóstwo małych teraz duże się zmniejszyły a małych nie ma wcale.Może będzie dobrze...wierzę w to!
jakby ktoś chciał pogadać mój nr gg 5986617
zuza
Napisane przez anna, 24 lipca, 2007
Nie poddwaj się! skoro nie ma "wyroku" nie można myśleć negatywnie! idż do onkologa.
Napisz na priva może coś razem wskóramy.
Mineły 2 lata od operacji mojej mamy na guza jelita
Napisane przez Hanna, 27 lipca, 2007
Moja mama ma 80 lat teraz. Lekarze nie zdecydowali sie na chemię ze względu na wiek.Przez te dwalata nic sie nie działo. Teraz pojawiła się krew w stolcu ale lekarz rodzinny powiedział żeby się nie niepokoić. Przed pojawieniem się krwi w stolcu miała przez tydzień wysoka temperaturę, była osłabiona. po tygodniu objawy ustąpiły i jest dobrze. Nie wiem co o tym mysleć. Mama jest za słaba na kolejną operację, ponadto choruje na nadczynnośc tarczycy,niedawno doszła cukrzyca. Wiem , że to był nowotwór złośliwy, tak wskazywały wyniki.Mam nadzieję że jeszcze będzie dobrze. Chciałabym dodać otuchy tym wszystkim, którzy tutaj piszą, ja mam nadzieję że choroba nie wróci,zaraz po operacji mamy lekarze powiedzieli że mamy byc przygotowani na najgorsze,że też sa przerzuty na węzły chlonne ale narazie jest dobrze i mam nadzieje że tak będzie jeszcze długo.
zapalenie jelita grubego
Napisane przez iwona 25, 15 sierpnia, 2007
na zapalenie jelita grubego choruje ju ponad dwa lata od urodzenia dziecka.jest to powazna choroba ktorej nie mozna lekcewazyc.zaczelo sie od pojawiania sie krwi w stolcu i czestymi wyproznieniami z bolami brzucha,utrata wagi ciala.obecnie mieszkam w anglii jestem tutaj pod stala opieka lekarza specjalisty,mam dobra opieke na ktora nie moge narzekac.co 2 lata mam wykonywane badanie kolonoskopie ktora jest priorytetem wykrycia ewentualnych polipow czy tez nowotworu.ludzie cierpiacy na takie dolegliwosci powinni jak najszybciej zaczac leczenie im wczesniej tym lepiej.na dzien dzisiejszy czuje sie dobrze biore leki dzieki czemu moge normalnie funkcjonowac.jestem sercem z kazdym chorym.
mam wciąż nadzieję
Napisane przez Asia, 24 sierpnia, 2007
Moja mama jest po drugiej operacji. W poniedziałek wycięli jej jajniki, dziś jelito grube. Nie wiem czy przeżyje, ona sie kompletnie załamała. Wiem, że poddaje się. Ja tego nie przeżyję, jak ona umrze. Nie mam już ojca a teraz mam stracić mamę? Ale jest zawsze nadzieja, którą dają też lekarze. Czekamy na wyniki wyciętego jelita. To jest najgorsze. Wierzę w to ,że jeszcze się zobaczymy, ponieważ na operację wyjechała do Niemiec.Znów będziemy się śmiać i razem spędzać czas.
mam problem z bólem pleców
Napisane przez henio, 28 sierpnia, 2007
Od około 2-ch lat odczuwam bóle pleców nikt z lekarzy nie potrafił zdiagnozować przyczyny-dzisiaj jestem po kolonoskopii,stwierdzono polip 1-go centymetra,mam się zgłosić do szpitala na usunięcie tegoż problemu.Mam nadzieje ż będzie dobrze,życze wszystkim zdrowia pzdr.Machowiak
Boze, ratuj mojego tate !!!
Napisane przez Danuta, 02 października, 2007
Wczoraj dowiedzialam sie od siostry, ze moj tata ma baardzo zlosliwego raka odbytu. Myslalam, ze umre z bolu, tym bardziej, ze nie moge byc przy nim gdyz mieszkam w Stanach!!! Mam nadzieje, ze jeszcze go zobacze !!!! Nigdy nie sadzilam, ze tak kocham mojego ojca. Dopiero ta straszna wiadomosc uswiadomila mi co do niego czuje, gdy moge go stracic na zawsze.
jestem 3 lata po operacji
Napisane przez zofia manka, 21 października, 2007
Wiem, dla każdego taka wiadomość jest szokująca, jednak jesteśmy ty na tej Ziemi tu przez chwilę i nie możemy przywiązywać się do życia . Jestem po operacji złośliwca z jelita grubego i przez moment nie wierzyłam ze BÓG mnie tak zostawi; oddalam się całkowicie w Jego ręce i chirurgów. Wiara , wiara , i własna chęć życia potrafi zdziałać prawdziwe cuda .PODSTAWA TO MYŚLENIE POZYTYWNE W TEJ I WSZYSTKICH SYTUACJACH ŻYCIA ... BEDZIE DOBRZE JA TO WIEM POZDRAWIAM SERDECZNIE BUZZIAKI DLA TATY .
załamana
Napisane przez Emilka, 28 października, 2007
moja matka chrzestna bardzo bliska dla mnie osoba tez ma raka jelit. chciałabym z kims o tym porozmawiac kto jest w podobnej sytuacji co ja. mam 18 lat i nie moge dac sobie z tym rady...z dnia na dzien jest coraz gorzej...
...
Napisane przez basia, 30 października, 2007
cześc wszytskim
Mam 28 lat, mam 4-letniego synka i( mężatka). Jestem po lewostronnej resekcjii jelita grubego. Miesiąc temu wykryli w jelicie guza, wycinki pobrali przy kolonoskopi- diagnoza nowotwór jelita grubego tzw adenocarcinoma ( choroba osób po 50- tym roku zycia) Wyciei mi jelito w zapasie i węzeł chłonny, dla zabezpieczenia ( ale byl czyściótki ) , jestem młoda i chce mi sie wyc z płaczu, przeciez mam dziecko do wychowania. Czy znacie może kogos młodego kto chorował na ten nowotwór, kto z nim wygrał czekam na taka osobę .
rak
Napisane przez beata, 30 października, 2007
moja mama ma 52 lata wykryli u niej raka szyjki macicy w jej przypadku chemia nic nie pomogla ma przerzuty na jelito grube i kosc miednicy nalezy pod hospicium dostaje morfine czy jest jeszcze jakas nadziej na jej uratowanie zycia czy oprocz morfiny jest jeszcze jakis lek zwalczajacy bol dziekuje
Rak w wieku 24 lat
Napisane przez Miłosz, 02 listopada, 2007
Hej!Mam 24 lata. W kwietniu po kolonoskopii okazało się,że mam guza w jelicie wielkości 5 cm.Tydzień później miałem operację-był to rak-adenocarcinoma solidum..4 tygodnie czekałęm na wyniki i okazało się, że mam 2 przerzuty w węzłąch i dlatego teraz kończę chemię..nie było najgorzej,ale sama świadomość takiej choroby w tym wieku jest niezbyt pocieszająca..Teraz mam dobre wyniki i nigdzie przerzutów nie mam!Zobaczymy co będzie dalej..boję się strasznie tego wszystkiego...
...
Napisane przez basia, 04 listopada, 2007
Apel do Miłosz, chciałabym mie z toba kontakt, podaj swój numer na gadu, mam tyle pytań z tobą mogłabym poraozmawiac , czekam i proszę
Odp
Napisane przez MiĹosz, 05 listopada, 2007
Hej Basia!Niestety nie mam gadu gadu, ale mój mail to salieri666@op.pl i jak mi wyślesz maila , to ci napisze mój numer telefonu!Albo jakoś inaczej się skontaktujemy!:)
Pozdrawiam!
Rak jelita
Napisane przez PaweĹ, 06 listopada, 2007
Moja kochana żonuś jest po operacji jelita grubego już jakiś czas, objawy są takie jak piszecie, potem okazało się że są przerzuty na wątrobę, usuneli płat wątroby ale na drugim płacie pojawily się zmiany przy żyłach ciężkie do operacji, jest w trakcie chemioterapii następnej już, poprzednia doprowadziła do przerzutów, ma 37 lat, mam nadzieję że zdoła pokonać potwora..... leżała w trzech szpitalach Banacha , Bródno , Ursynów nasze gadu to 1166813 wolę na skype technikal40
odp
Napisane przez basia, 06 listopada, 2007
Hej Miłosz, fajnie ze się odezwałes?łas napisałam maila,mam nadzieje ze do ciebie doszedł, cos mi poczta sie psuje , daj znac ze doszedł, dzieki!!
mam 20 lat i miałam raka jelita grubego
Napisane przez pinezka, 24 listopada, 2007
W wieku 19 lat wykryto u mnie raka jelita grubego. i przeraziły mnie tutaj niektóre komentarze o tym, że mając tak niepokojące objawy jak krew w stolcu i problemy z wypróżnianiem, ludzie nic z tym nie robią bo boją się! ja też się bardzo bałam, ale gdybym nie przezwyciężyła tego strachu... jestem po operacji, na szczęście wycięli mi "tylko" 6cm jelita, przeszłam chemioterapię i radioterapię... Zaniedługo mija rok od zakończenia leczenia, ale świadomość tej okropnej choroby i strach przez wznową czy przeżutami cały czas jest we mnie i chyba już zawsze będzie częścią mojego życia ;( dlatego ludzie, proszę Was, nie lekceważcie objawów, nie pozwólcie odsyłaś się lekarzom, walczcie, bo tu chodzi o Wasze życie!
?????
Napisane przez Ola, 26 listopada, 2007
Trzy lata temu miałam robioną rektoskopię.Lekarz w opisie napisał:Na odcinku 18-20 cm.widoczny ucisk na ścianę jelita z zewnątrz,podejrzenie-tetniak.
Miałam robiony tomograf, który wykluczył rozpoznanie lekarza. Powodem badania był party ból /tak jak bym się miała załatwić ,niestety nie mogłam/ Trwało to po parę dni i przechodziło. Obecnie mam dokuczliwy ból /prawie jednostajny w jelicie/ w jelicie-to samo miejsce. Czekam na badanie kolonoskopii, i będę robiła badanie na obecność utajnionej krwi.
czas
Napisane przez Monika, 27 listopada, 2007
Czytam Wasze wypowiedzi i coraz bardziej do mnie dociera, że nie będzie dobrze. Mój partner jest po kolonoskopii czekamy na wyniki. przy I stopniu raka jest 70% szans, że ludzie będą zyli dłuzej niż 5 lat przy IV tylko 12%. Wyje po nocach i uśmiecham się za dnia. Modlę się i tak bardzo się boję.
STRAJK
Napisane przez Barbara, 01 grudnia, 2007
W lipcu miałam miec kolonoskopie ale mnie nie przyjeli na oddział bo akurat w ten dzień mieli strajk dali mi nowy termin na 15 września ale nie poszłam bo się dowiedziałam że robią to na żywca bez narkozy. Wiem że badanie jest do zniesienia ale jak się jest zdrowym natomiast jeżeli coś jest nie tak to może być bardzo "nieprzyjemne".Nie wiem co robić bo to już grudzień a ja nic nie robię.Może wolę nie wiedzieć.Moje objawy to pobolewania w lewym dole brzucha no i właśnie różne wypróżnienia tzn "cienkie", albo małe drobne "kluski", ale są dni że jest normalnie.Do tego nie wiem czy to ma znaczenie ale często oddaje tzw wiatry Objawy te mam od chyba 2-3 lat Co myślicie? Czy to są objawy raka? Mam 47lat
zyje,ciesze sie,ufam,kocham
Napisane przez Malgorzata, 07 grudnia, 2007
jestem po radioterapii przedoperacyjnej,operacji:resekcja niska przednia ze zbiornikiem typu:"j",diagnoza:gruczolakorak.Usuniete mam 17 cm.jelita,guz byl duzy,byly nacieki kilku centymetrowe.Operacja w lipcu tego roku,nie mam przerzutow,pracuje od wrzesnia,czuje sie bardzo dobrze,troszke slabsze wyniki krwi,ale mialam po operacji podawana krew i osocze krwi.Pisze po to ,aby powiedziec,ze czasem mimo zlych wynikow,silnych objawow,krwawienia,wielkiego przerazenia moze zdarzyc sie tak,ze choroba daje sie pokonac.Czy na zawsze?Tego nie wiem.Ale mysle tylko pozytywnie.
Rak
Napisane przez szafa, 07 grudnia, 2007
Z rakiem sie nie wygra, można tylko przedłużać sobie życie o rok dwa lata, ale czy to życie jest w pełni satysfakcjonujące? Ciągłe przebywanie w szpitalach, najpierw leczenie chemią potem radioterapią, a jak pacjent jest jeszcze w dobrym stanie to przychodzą powikłania po chemii. To jest bardzo uciążliwe dla chorej osoby i dla całej rodziny. Czy więc warto się bronic przed śmiercią, która i tak nas dogoni? Powrót do normalnego życia po wielu operacjach i tak jest nie możliwy, no i jeszcze wszyscy odwiedzający czy chory na raka to jakiś eksponat na wystawie? Trzeba żyć pełnią życia aż do momentu kiedy musimy umrzeć. Wiele ludzi dopiero po chorobie uświadamia sobie czego jeszcze nie dokonali w życiu, ale wtedy jest już za późno.
chemioterapia dosutna w walce z rakiem jelita grubego
Napisane przez Paulina, 13 grudnia, 2007
czy slyszeliscie moze o tej metodzie? podobno nie wywyoluje tylu skutkow ubocznych co chemioterapia dozylna i mozna stosowac ja w zaciszu domowym? jesli macie troche wiecej informacji, bardzo poprosze o wpisy!
rak jelita grubego
Napisane przez Teresa, 17 grudnia, 2007
To straszna choroba moja mama zmarla 03-12-2007 roku na raka esicy . Zyła tylko miesiac i tydzien po operacji.Do dwoch tygodni po operacji wszystko było dobrze a pozniej tworzyły sie przetoki na szwie operacyjnym i w innych częsciach ciala ,moze gdyby odkryto wczesniej nowatwor to by zyla.
do "RAK"
Napisane przez dorota, 18 grudnia, 2007
pisząc takie rzeczy, widocznie nie masz rodziny. człowiek który ma rodzinę, nie myśli tylko o sobie, ale o najbliższych.....o dzieciach, mężach, żonach.... co będzie - jak ich zabraknie....??? kto da tyle miłości dziecku -co ty, kto pomoże mężowi, żonie...??? - my... boimy się, ...bólu, śmierci (jak każdy człowiek),walczymy o życie wszelkimi sposobami - nie można skazywać ludzi chorych na śmierć, bo i tak umrą. umżemy wszyscy,.... ty też - życzę tobie, abyś nie umierał w ten sposób.....,jako eksponat
rak jelita grubego
Napisane przez grazyna, 19 grudnia, 2007
Czytam te wszystkie komentarze i choc jest pozno i powinnam isc spac to moje serce rwie sie do tych wszystkich, ktorzy pisza i wolaja o pomoc. Niestety pomoc nic nie moge, ale myslami jestem z tymi wszystkimi, ktory wierza i maja nadzieje.
Moja Tata odszedl w 2005 na raka. Nie bylo na swiecie osoby, ktora by bardziej nie wierzyla w jego wyzdrowienie. Mial operacje a ze rak byl zlosliwy, pol roku pozniej Tatko moj odszedl... To takie bolesne, tym bardziej ze to niestety nie jest tak, ze mozna sobie w jakiejs ksiazce cos tam wyczytac i dowiedziec sie calej prawdy. To droga przez strach i bol, zgryzote i lzy. Sa tacy co ta walke wygrywaja, sa Ci co musza odejsc... Wazne jest jednak aby ci, ktorzy sa chorzy lub ich bliscy byli pelni nadzieji, by szukali zrodel informacji, bo wlasni dzieki temu ze mowimy o tym glosno, ze wiedzeni strachem ale tez i checia poznania, przemy dalej w prawdzie, bo tylko ona da na odetchnac. Jeszcze nie tak dawno AIDS bylo wyrokiem smierci, teraz mozna z takiej choroby wyjsc. Moze i na raka cos wynajda, choc tym wszystkim firmom farmakologicznym nie bardzo sie to oplaca, bo na coz zloty laur i Nobel jak kasa nie bedzie plynac jak dotad. No bo wszyscy wiemy jakie to sie pieniadze zarabia na wszystkich srodkach. Ja zaluje tylko jednego, czasu, ktory moglam spedzic z moim Tatusiem, rozmow, zwierzen, bycia razem. Zawsze myslalam ze jest na to jeszcze czas. To co jest nam pisane nie za bardzo da sie zmienic. To co my robimy na co dzien, czas spedzany z bliskimi, rozmowy otuchy i codzienne dni radosci to momenty ktorych nam nikt nigdy nie odbierze. Jesli ktos wierzy ze czas goi rany, to chyba mysli o tych cielesnych, bo te w sercu nie zagoja sie nigdy. Czlowiek jak rozdarty nigdy juz nie bedzie ta sama osoba. Czasami jak morze wyciszamy sie i odstawiamy na bok nasze bolaczki aby za chwile nasze cierpienie po utracie bliskiej osoby zabolalo nas jeszcze bardziej. Zadne pieniadze, zadne wygody i luksusy nigdy nie zastapia nam bliskich. Pamietajcie o tym jak spedzacie czas z bliskimi, ktorzy sa chorzy. Jesli wydaje sie wam, ze to wy potrzebujecie otuchy to pomyslcie sobie co przezywaja oni sami. Ja moge tylko cieplo myslec o tych wszystkich, ktorych choc nie znam, to polaczona jestem cienka nitka niesmiertelnego cierpienia za innych i dla innych, bo nigdy nie wiadomo, kiedy i my zaliczyc sie mozemy wlasnie do tego grona. Tym, ktorzy wola nie poznawac prawdy i tym, ktorzy chca walczyc o prawo do zdrowie i zycia serdecznie i od serca zycze powodzenia.
Niewiedza
Napisane przez kyre, 20 grudnia, 2007
Zawsze myslalem ze choroba to nie dla mnie, az pewnego dnia zona przekonala mnie o kontroli jelita grubego. Zdecydowalem sie na badanie, no i otrzymalem zdjecie mojego jelita grubego, bylem przerazony, 15 cm od wylotu odbytu zobaczylem duzy polip ktory byl spokojny. Lekarz obciol kawalek polipa celem wysylki do badania.Po obcieciu polipa zaczol sie uaktywniac.
Czarny scenariusz mnie zaskoczyl, ale nie bylem zalamany, walcze o zdrowie,juz jestem po chemioterapi, obserwuje wyniki badania krwi, bo to jest istotne dla poprawy zdrowia. Rozmawialem z czlowiekiem o wielkiej wiedzy, lekarzem starej daty, ktory powiedzial mi ze komorki raka odzywiaja sie tylko i wylacznie weglowodanami. Od tego czasu zjadam tylko i wylacznie 75 gramow lub 7,5 dag weglowodanow. Czuje sie swietnie nie mam zadnych wskazan ze jestem chory, co bedzie dalej? wszystko w rekach Boga.
Bardzo sie boje :(
Napisane przez Marta, 21 grudnia, 2007
Przeczytałam kilka waszych komentarzy i szczerze mówiąc boje się.Jestem młoda osoba mam zaledwie 18lat.Problemy z wydalaniem mam już jakieś 3lata wcześniej było wszystko ok.Nie wiem co mam o tym myśleć. Jakiś czas temu byłam u lekarza rodzinnego, który skierował mnie na USG powiedzieli mi że wszystko jest w jak najlepszym porządku ale ja sie bardzo boję.
bez sił
Napisane przez ila, 22 grudnia, 2007
odszedł najważniejszy człowiek w moim życiu. byłam bezsilna choc próbowałm wszystkiego. kiedy lekarz powiedział że to wyrok śmierci i nic nie da się już zrobić myślałam że z bólu rozerwie mi serce, ale musiałam być dzielna nie mogłam płakać, nie mogłam pokazać że się obawiam.razem z przyjacielem lekarzem podjęliśmy decyzję że nie powiemy jak zaawansowana jest choroba. podczas operacji wycięto 20 cm. jelita gr. okazało się że cała watroba jest zajęta i praktycznie nie pracuje. ja ciągle byłam dzielna, konsultowałm wyniki i metody leczenia z profesorami z całej polski, nikt nie chciał podjąć ryzyka przewożenia chorego męża gdziekolwiek, a ja ciągle nie dawałam za wygraną, żuciłam się w wir pracy i opieki, przez miesiąc żyłam jak w transie, praca-szpital szpital-praca. chciałam spędzać jak najwięcej czasu z mężem, dawałam mu miłość i poczucie bezpieczństwa i starałam się o najleprzą opiekę. po pierwszej operacji niby było dobrze ale lekarze ciągle rozkładali ręce, po dwuch tygodniach znowu operacja i kolejna po następnym tygodniu , bo nie chciało się goić w ciągu miesiąca od diagnozy odszedł po cięzkiej chorobie.wiem jedno że nie żałuje ani jednej chwili spędzonej przy jego boku w tym trudnym czasie, choć było ciężko, nie żałuje żadnego wypowiedzianego słowa. w takich chwilach człowiek jest zdolny postawić cały świat na nogi i tego też nie żałuje. wiem że ludziom chorym potrzebna jest miłość, serce, wsparcie i siła którą dostają wraz z naszą siłą, nie można odbierać im nadziei. pamiętam jak byłam zła kiedy wszyscy mi tę nadzieję odbierali. dlatego wszystkim z całego serca życzę siły do walki o drugiego człowieka. serce we mnie umarło, umarła cząstka mojego życia. nie mam już kogo przytulić, pocałować, nie mam z kim czytać poezji, nie mam dla kogo się śmiać i już nie zobaczę tych oczu promiennych. ale postaram się to wszystko czego mnie nauczył wykorzystac najlepiej jak potrafię.
z miłości...
Mam juz doĹÄ!!
Napisane przez olka, 26 grudnia, 2007
Mam 16 lat boje sie o moja mamę, poniewaz ostatnio zle sie czuje,. Nie wiem co mam robic. Jest zapisana do lekarza na kolonoskopie. Schudla w ciagu 3 miesiecy prawie 7kg. Nie wiem z jakiego powodu tlumacze to sobie tym ze poszla do pracy, a pracuje fizycznie wiec... , ale tak naprawde sama w to nie wierze. Skarzy sie na biegunki i zaparcia prawie po kazdym posilku musi isc do toalety. Robila sobie badania zoladka wiec to nie rak zoladka, ale boje sie ze to rak jelita grubego. Najgorsze jest to czekanie nie wiem co mam robic. Raz placze a raz zapominam ale jeszce nie wiem co mamie jest. Mam swoj rozum i wiem ze to cos niedobrego. Moj dziadek rok temu zmarl na raka trzustki babcia ma raka jajnikow a jeszcze teraz mama ja nie daje rady Mam JUZ dosc!! Niewyobrazam sobie mamy lezacej a tym bardziej umierajacej.. NIE NIE NIE!!! to straszne tyle ludzi umiera na raka. Ciagle jest smutna, przygnebiona narzeka na bole kregoslupa i zoladka nie wiem a moze jest juz za pozno, Pomozcie mi jesli ktos cos wie na temat raka i moze mnie bardziej uswadomic lub chociaz pocieszyc to piszcie na gg. 5537808, tylko bez glupich zartow. POZDRAWIAM!!
Co sie dzieje
Napisane przez Allen, 26 grudnia, 2007
mam 15 lat i wiem ze na raka jelita grubego chorują tylko starsi ludzie ale ostatnio zauważyłem krew na papierze toaletowym po tym jak sie załatwiłem i nie wiem co to może być niby nie zauważam tego często ale od jakiegoś czasu te krwawienia są częstsze proszę o poradę co waszym zdaniem powinienem zrobić i t co to może być trochę sie boje czytając te wszystkie komentarze proszę o odpowiedz proszę was !! :((
do Allena
Napisane przez Bolek, 01 stycznia, 2008
Do onkologa nie potrzeba skierowania, więc radzę walić do niego od razu. Na 100 procent czeka cię kolonoskopia czyli rurka z kamerą i wycinki pobrane przy tej okazji. Jeśli usunie się raka w granicach zdrowej tkanki jest duża szansa wyleczenia.
poszukiwana nadzieja
Napisane przez izabela, 04 stycznia, 2008
poszukuje kontaktu z ludzmi ktorzy mieli przerzuty i wygrali. moj kontakt na SKYP-a Oliszka 95
Szukam odp
Napisane przez :(, 04 stycznia, 2008
mojja bliska osobe jest po operacji raka esicy.teraz otrzymala wyniki i okazalo sie ze jest to nowotwor zlosliwy i sa przerzuty do watroby.wynik jest caly po lacinie a lekarze nic nie mwoia.co oznacza symbol G2 i jaki to jest stan??w ogole co amm myslec o tej calej chorobie??pomoze ktos??czekam.....
...
Napisane przez odpowiedz, 05 stycznia, 2008
To znowu ja, jestem 3-ce po resekcji jelita grubego,u mnie tez znalezli guza ( nowotwór złosliwy) w moim opisie tez jest użyty synbol G-2 to znaczy srednio zróznicowany, jesli chcesz pogadac nr. gg-10517268.
bp
Napisane przez Zibi, 06 stycznia, 2008
Czytam te wszystkie komentarze i sam prawdę mówiąc już nie wiem, co o tym myśleć. Mam 55lat, kilka lat temu zaczął się problem z krwawieniem z odbytu, miałem dwa lata temu wykonaną kolanoskopie, wynik pozytywny, w jelicie było czysto, tylko hemoroidy, ale problem nie zniknął, co pewien czas pojawia się krwawienie które trwa nawet parę dni, a teraz jeszcze poczucie niepełnego wypełniania się, biegunki i zaparcia.
najgorsze jest czekanie
Napisane przez aura, 08 stycznia, 2008
Witam!
Moj Tato, tuż przed świętami poszedł na badanie kolonoskopii,podczas zabiegu dowiedział się,że ma na jelicie grubym guza,ok.10cm.(miał krwawienia podczas wypróżniania się, trwające przeszło rok,jednak wcześniejsza diagnoza ,hemoroidy okazała się być błędna).W tym tygodniu miał wykonywane usg brzucha i tomografię komputerową, wyniki są zadowalające.Nie mamy nadal wyników z wycinka pobranego podczas koklonoskopi(Tato ważył ponad 100kilo, więć utrata 7kilo nie jest u niego tak widoczna, a jednak ciągle jest wątpliwość czy to dieta spowodowała utratę wagi).Teraz czekamy na termin operacji, by usunąc guza. Jestem pełna nadziei, że wszystko będzie dobrze i zrobię wszystko by pomóc Tacie, choć nie ukrywam, iż nie wiem który czynnik jest dla lekarzy dziś ważniejszy, czynnik społeczny czy ekonomiczny, protekcja pacjenta czy kasa. Z chorobą trzeba walczyć,nie można się poddawać,o każdy rok, miesiąc,dzień...
boje sie
Napisane przez 18latka, 11 stycznia, 2008
od kilku miesiecy jest cos ze mna nie tak nie moglam jesc tracilam na wadze mialam mdlosci tak jak w opisie, teraz czytajac ten artykul dotarlo do mnie ze mam wszystkie te objawy od 2 miesiecy mam problem z krwawieniem odbytu myslalam ze to normalne.... bole brzucha kregoslupa wszystko sie zgadaza;( co ja mam teraz robic?? jestem mlodziutka chce zyc... chce sie leczyc tylko nawet nie wiem gdzie... prosze napiszcie gdzie sie mam z tym udac i trzymajcie kciuki;(
ja
Napisane przez odpowiedz, 11 stycznia, 2008
Czesc, czytam te wszystkie artykuły i naprawdę mozna złapac nie złego dolłą. Ja natomiast mam pytanie , wszyscy tutaj piszecie o nowotworze, który dał juz przerzuty , a czyn odezwie sie do mnie osoba która miał wykryty nowotwór w I stadium, bez przerzutów--- , ja nie moge wiele znaleść na tema t I stadium tej choroby, a jestem bardzo zaintersowana....., czekam na takie osoby
....
Rak
Napisane przez Przemo, 12 stycznia, 2008
mój ojciec 58 lat zawsze okaz zdrowia , nagle zaczął chudnąć , poprostu nie miał apetytu , po padaniach okazało się , żę ma raka jelita grubegopo z przerzutami na wątrobę i na żołądek ( to nie jest jeszcze pewne ) , lekarz powiedzieł , że nier ma nadziei a jkonkretnie mó0wił to do mnie cyt " muszę komuś wylać ten kubeł zimnej wody na głowę " . Nie łamcie się ja się nie załamałem , trzeba walczyć konowały nigdy nie dają nadziei , oni nie leczą oniprzedłużają życie jeżeli mogą . Trzynajcie si,ę wszyscy podstawa to to aby chory chciał żyć mój ojcie jest moim kumplem i wszystko wie NIE PODDAŁ SIĘ walczymy razem bo tak naprawdę wszystko w rękach BOGA , jeżeli jeszcze go nie chce to z nami zostanie .
NIEWIEM CO ROBIĆ
Napisane przez Jarek, 15 stycznia, 2008
mam 30lat dwoje cudownych dzieci kochajaca zone. Od 4lat stolec z krwia od roku spadki wagi bole brzucha bardzo czeste krotkie ale bardzo silne od kilku miesiecy bol w dolnej czesci plecow. niechce isc do lekarza bo boje sie ze to rak. Pozdrawiam Jarek
Do Jarka!!!
Napisane przez ja, 16 stycznia, 2008
Jak nie wiesz co masz zrobić, iśc do lekarza. Co zrobi twoja kochająca żona!!! i twoje cudowne dzieci- Gdyby Cie zabrakło. Człowieku musisz je wychować. Idz do lekarza- na tychmiast- u mie znalezli nowotwór jelita grubego, mam 28 lat 5 letnie dziecko- i tez kochającego męza, i nie wyobrazam sobie zebym to nie Ja wychowywała dziecko- i tez się strasznie bałam i boję nadal..., ale poszłam i dobrze ze w miare szybko bo jest I stadiu choroby, a nie III czy Iv, i nie zamierzam umierać-bo za bardzo się boje.
bałam się i boję się cały czs
Napisane przez kamila, 16 stycznia, 2008
gdy mnialam 19 lat zachorowalam na nowotwór jelita grubego i to było straszne a najgorsze jest to ze stało się to zaraz po operacji wyrostka robaczkowego zaczęłam się czuć bardzo źle miałam cały czas niedrożnosci i operowano mnie 4 razy z powodu zrostów śródotrzewnowych.byłam coraz bardziej osłabiona i do końca nikt nie wiedział co się ze mną dzieję.po 4 operacji po wizycie w innym szpitalu dowiedzialam się ze to nowotwór jelita grubego i ze te 4 operacje które przeszłam były nie potrzebne bo już wtedy wiedzieli że to nowotwór gdy się dowiedziałam załamałam się.....Teraz mam 21 lat i jestem zdrowa ale strasznie sie boję ze to może kiedyś wrócic chemioterapię przeszłam bardzo ciężko ale myślę również pozytywnie i chce być zdrowa.dlatego walczcie o zycie i szanujcie je bo to największy skarb jaki posiadamy i nadzieja.jeżeli ktoś by chciał pogadac to podaje swój numer gg:12937561
...
Napisane przez 16latka, 19 stycznia, 2008
Mam dopiero 16 lat. Kiedy zaczełam pierwszy raz krwawić dostałam skierowanie do chirurga, ktory nic nie stwierdził ( w zasadzie zadnych badań nie robił). Krwawienie ustąpiło na pół roku. Teraz z dnia na dzien jest coraz gorzej, okropnie boli mnie brzuch i kłuje pod zebrami z lewej storny. Czasem moge załatwiac sie 4 razy dziennie a czasem w ogole. Mam czeste mdłości i brdzo słabą odpornośc, nie wiem czy to moze byc z tym powiązane,ale mialam miesiąc temu zapalenie płuc, wczensiej lezałam w szpitalu na jakąs nieznaną bakterie w brzuchu, a przed tym czeste anginy. Przedwczoraj lekarka wypisała mi jedynie Lacidofil czy to pomoze nie mam pojecia. Mozliwe ze w tym wieku rownież mozna zachorowac ?
NIE PODDAWAĆ SIĘ
Napisane przez JAROSŁAW, 20 stycznia, 2008
Mój ojciec ma prawdopodobnie raka esicy. Wyników jeszcze nie ma.Sporo od tygodnia weruję wiadomości na ten temat - natknąłem się na rewelacyjne działanie soku z noni. Jest drogi - litr 158 zł, starczy na 3 tygodnie. Ale trzeba w coś wierzyć.
Mama
Napisane przez Barbara, 24 stycznia, 2008
Jutro moja mama ma miec kolonoskopie,bo prawdopodobnie ma guza na jelicie grubym.Boje sie,nie wiem co mam robic,chcialabymjej jakos pomoc, bo cierpi.Pomozcie mi z tym zyc!
:((
Napisane przez mysle mysle i mysle, 24 stycznia, 2008
moj ojciec ma raka esicy z przerzutami na watrobe:((jest miesiac po operacji i powli dochodzi do siebie...ale lekarze pow ze nie ma co liczyc na cud:((mial juz 2 chemie i czeka na kolejne.czy ktos moze mi pomoc i pow co wie na ten temat??
prosze o informacje
Napisane przez sylwia, 25 stycznia, 2008
4 lata temu moja mama miala usuwana macice i jajniki ze wzgledu na 17 cm miesniaka a po 4 latach od operacji okazalo sie ze ma ponad 10 cm guza albo na jelicie grubym albo na pozostalosci jajnika,nie moga go wyciac bo jest za duzy i czekamy na wynik zeby moc zaczac go leczyc,jesli ktos ma informacje na temat szpitali w ktorch najlepiej zaczac leczenie to prosze o informacje,jestesmy z warszawy
co o tym są
dzicie?
Napisane przez un ange, 27 stycznia, 2008
witajcie! wczoraj wyszłam ze szpitala po tygodniowym pobycie, miano mi tam postawić diagnozę na dręczące mnie od 2 lat napadowe bóle brzucha po prawej stronie( jestem po usunięciu torbieli z jajnika(7X8 cm), pleców a ostatnimi czasy osłabienie, nieznaczne powiększenie węzłów chłonnych, częste zaparcia, ołówkowate stolce. jakies dwa lata temu stwierdzono zespół jelita drażliwego, brałam juz debridat, lanzul i takie tam inne wymyślne leki niestety nic nie pomagało ( no moze na chwilę), teraz w piątek zrobiono mi kolonoskopię (znieczulenie ogólne), obudziłam sie już na sali, pytałam sie jak wyniki, co się działo czy wszystko dobrze, a lekarka mówiła że ona jeszcze nie ma wyników, nie wiem nawet co mo robili, pytałam się pielęgniarek i nic, następnego dnia miałam już wyjsć ze szpitala, zapytałam doktor żeby sprawdziła moje wyniki, przyszła i powiedziała tylko ,że nie ma jeszcze mojej historii choroby i nie wie nic o tej kolonoskopii i że na pewno na wypisie w poniedziałek będe miała juz coś napisane,zapytałam czy to cos poważnego piwedziała tylko miejmy nadzieje że nie i że gdyby było coś to by mnie nie wypisali, co o tym sądzicie?? czemu nic nie mówili?? czemu każą mi czekać do jutra?? dodam tylko że mojej mamie wykryto ostatnio polipy na jelicie grubym, pozdrawiam wszystkich i życze dużo siły a przede wszystkim wiary bo ona przenosi góry...
Dziękuję wszystkim tu piszą
cycm....dzięki Waszym wpisom mam pojęcie jak może wyglą
dać kolonoskopia i jak ważnym jest zrobienie jej.
Napisane przez Kvatarina, 28 stycznia, 2008
Mam 49 lat w ubiegłym roku pochowałam swoją Mamę ,Poczuła się źle ,szpital badania- diagnoza- wewnętrzny ból łzy ....i wszystko co mogłam zrobić -to towarzyszyć Jej w JEJ OSTATNIEJ DRODZE....odeszła w ciągu 30dni, miała raka jelita grubego >>ADENOCARCINOMA TUBULARE PARTIM MUCINOSUM
RAK?
Napisane przez MARTA, 28 stycznia, 2008
Moja mama ma objawy raka jelita grubego, krwawienie z odbytu, bole podrzusza itd, czytajac o tej chorobie przerazilam sie i wyslalam mame do lekarza.teraz wyniki i tylko pozostaje czekac a to najgorsze...
:(
Napisane przez Ania, 29 stycznia, 2008
dwa lata temu wykryto u taty raka żołądka. przeszedł operację, wycięto mu cały żołądek i śledzione. lekarze nie spodziewali się że tak szybko zacznie zdrowieć. jakieś trzy miesiące temu zaczął gorzej czuć. waży już ok 50 kg gdzie jeszcze dwa lata temu ważył ponad 100. nie da rady jeść, robi to na siłe i po trochu. cały czas przeraźliwie burczy i przelewa mu się w żołądku, prawie cały czas leży. pojechał z mama tydzień temu do szpitala tam powiedzieli ze nie jest klasyfikowany do szpitala i na operacji. na osobności lekarz zapytał mame "nikt pani nie powidział że pani mąż umiera"? Mam 19 lat, potrzebuję taty. on o niczym nie wie... jest mi bardzo ciężko, mojej mamie i rodzeństwu też. TAK BARZDZO SIĘ BOJE...
Dlaczego Bóg daje takie ciężkie próby???
Napisane przez Onaaaa, 31 stycznia, 2008
Rak... To słowo było kiedyś dla mnie tylko czymś co dotyka ale innych. Niedawno dowiedziałam sie że raka ma mój wujek.Osoba. która zawsze tryskała dobrym nastrojem, nic nie wskazywało na to że coś w jego organizmie jest nie tak. Wykryto u niego guza na jelicie grubym. Podczas operacji okazało się jednak że to już rak który zaatakował już płuca i wątrobę. To ciężkie dla całej rodziny, ale wierzę w to że jednak Bóg nie zechcę nam go zabrać. Mimo że to ciężkie ale wierze że mu sie uda wyzdrowieć... Przecież na tym świecie ma jeszcze coś do zrobienia, nie może być życie tak olrutne. Ciężko mi ale mam wiarę, NIE CHCĘ SIE PODDAĆ TAK BARDZO TEGO CHCĘ!!!!
RAK JELITA GRUBEGO
Napisane przez ANIA, 31 stycznia, 2008
MOJA BABCIA MA RAKA JELITA GRUBEGO W 2005 ROKU MAIAŁA OPERCJĘ POTEM CHEMIE W 2007 ROKU WYKRUTO WZNOWĘ I PRZERZUTY NA PĘCHERZ MOCZOWY KOŚĆ OGONOWĄ I NARZĄDY RODNE. MIAŁA NASTĘPNA OPREACJĘ PODCZAS KTÓREJ ZROBONO SZTUCZNY ODBYT I NIC WIĘCEJ. TERAZ LEŻY I SIĘ MĘCZY PRAKTYCZNIE TYLKO LEŻY GUZ WYSZEDŁ NA WIERZCH PRZEZ TO NIE MOŻE SIEDZIEĆ. CAŁY CZAS KRWAWI A NAJGORSZE JEST TO ŻE NIE MA JUZ DLA NIEJ RATUNKU.NIE MOŻE NIC JEŚĆ, JEST STRASZNIE CHUDA.A JA NIE WIEM JAK JEJ POMÓC MODLE SIĘ ŻEBY TAK SIE NIE MĘCZYŁA.
niemam sil
Napisane przez Jarek, 31 stycznia, 2008
od kilku dni bardzo mocno bola mnie plecy na dole i kilka razy dziennie silne bole brzucha krotkie ale bardzo silne krew w kale to juz norma od kilku miesiecy. Zaczelo sie 4lata z krwia, bo bole brzucha w dolnej okolicy od okolo 12 lat. wydaje mi sie ze z dnia na dzien jest coraz gorzej slabne a bol sie robi coraz mocniejszy. zawsze wazylem 74kg ostatnio 61kg. nieide do lekarza bo wiem ze nic to nieda. Ile mozna tak wytrzymac? pozdrawiam Jarek
do basi 28 lat
Napisane przez madzia, 05 lutego, 2008
kochana powiem ci tak : 2 lata temu mój mąż zachorował na raka jelita grubego obecnie ma 34 lata.miał operacje,a potem chemioterapię.teraz normalnie pracuje i jeździ na kontrole co dwa, trzy miesiące.jeżeli chcesz wiedziec coś więcej to podaje numer gg 4276946
DO BASI 28 LAT I NIE TYLKO
Napisane przez madzia, 05 lutego, 2008
Basiu mój mąż jest 2 lata po operacji i w lipcu minie 2 lata od chemioterapi.obecnie ma 34 lata,pracuje,w sumie funkcjonuje normalnie.wiadomo,że to już strach na całe życie.kontrole ma co 2,3 miesiące i wtedy wyczekiwania na wyniki.nie można się poddawać,trzeba walczyć.mamy 4,5 letnią córeczkę.dodam jeszcze,że jak operowali męża nie wiedzieli,że to nowotwór.wyszedł naprawdę z beznadziejnego stanu.rak przeżarł jelito grube i cały kał pływł mu bo całej jamie brzusznej.dostał zapalenia otrzewnej i to mu uratowało życie.podaje numer gg4276946.pozdrawiam
moja mama
Napisane przez Nika, 05 lutego, 2008
w pażdzierniku zdiagnozowano raka jelita grubego, 7 cm od odbytu. Jest po chemii i radioterapii. Teraz leży w szpitalu, oczyszcza się, bo w piatek ma mieć operację...Nie zapytałam lekarza o rokowania, bo mnie to przeraża...Tomografia nie wykazała przerzutów, jesli można nie uznawać za przerzut nacieku na tkankę tłuszczową...tak to sobie tłumaczę. Moja mama jest dzielna! Nie wiem skąd wziąć siłę, by jej pomóc...Żyję nadzieją, że wszystko będzie dobrze
walka ze soba
Napisane przez mb, 06 lutego, 2008
Właśnie dziś dowiedziałam że mój najukochańszy człowiek na świecie prawdopodobnie ma raka jelita grubego... Tak strasznie to przeżywam że nawet nie moge spać, nic nie mogę jeść, wszystko mi się zawaliło, całe moje życie, on już to wie od pewnego czasu i robił wszystko żeby mnie zrazić do siebie, zebym układała sobie życie od początku, bez niego... Co mam robić, ja nie chce go zostawić, nie chce innego życia, bez niego to bedzie wszystko bez sensu...nie chce mu pokazac ze sie boje i ze sie poddaje bo nie chce zeeby i on sie poddał, chce walczyc razem z nim...z drugiej strony nie chce zeby pomyslal ze jestem obojetna...Tak strasznie go kocham i nie chce go stracic...A on nie chce isc na operacje...Jak mam z nim o tym porozmawiać????BłAGAM NIECH MI KTOś POMOżE !!!!!
...
Napisane przez mb, 07 lutego, 2008
Boję się że osoba która jest mi najbliższa i najukochańsza podda się bez zadnej walki, prawdopodobnie ma raka jelita grubego i nie chce się poddac operacji...jak mam z nim rozmawiac...pomozcie mi prosze, tak bardzo go kocham...oddalabym nawet swoje jelito chociaz wiem ze tak sie nie da...błagam was...
Czym jest rak jelita
Napisane przez Eli, 07 lutego, 2008
Taki tytuł zamieściłam aby zgłębić informacje na temat swojej choroby i tym sposobem trafiłam na powyższe komentarze.W ubiegłym roku 14 grudnia przeszłam operacje w związku z rakiem jelita grubego.W/w objawy rownież mi towarzyszyły przez okres półroczny i niezwłocznie udałam się do lekarza.Długo nie czekałam na trafną diagnozę.Dziś czuje się dobrze i żeby nie zalecenie dalszego leczenia u onkologa zapomniała bym o operacji.Wszyscy czujemy lęk i strach co będzie dalej ale nie możemy unikać badań.Apel kieruje do młodych osób nie bójcie się może spotkacie wiele zyczliwych ludzi którzy dadzą wam wsparcie i będzie lżej to wszystko przejśc.
Czym jest rak jelita
Napisane przez lea, 07 lutego, 2008
Szukałam informacji na temat tej choroby i trafiłam na powyższe komentarze.W grudniu ubiegłego roku przeszłam operacje usunięcia guza na jelicie grubym.Trafna diagnoza postawiona była po półrocznych dolegliwościach.Dziś czuje się dobrze i zeby nie zalecenie wizyty u onkologa była by to przeszłośc.Co mnie czeka niewiem.Strach i lęk towarzyszy nam wszystkim.Jeżeli coś nas niepokoji w naszym zdrowiu nie bójmy się badań.Niezaleznie od wieku wszyscy chcemy żyć.W chorobie otrzymałam wiele życzliwosci od osób postronnych i to jest istotne w trudnych chwilach
Jestem załamany
Napisane przez Michał, 08 lutego, 2008
Cześć.Jestem Michał,mam 28 lat.Z moim Tatą mówimy sobie o wszystkim.Jest dla mnie kumplem i wspaniałym najukochańszym Ojcem.Tata ma 65 lat.Teraz jest pracującym emerytem. Przez 30 lat był żołnierzem,oficerem jednostek specjalnych, jedenaście razy mistrz Polski w nurkowaniu,prawie tysiąc skoków spadochronowych.Facet bardzo,bardzo sprawny fizycznie,dobrze zbudowany.Uwierzcie że nurkowaliśmy razem jeszcze dwa tygodnie temu.Jakieś dziesięć dni temu udało mi się w reszcie zaciągnąć Tatusia do lekarza.Przepraszam za określenie-lekarze pierwszego kontaktu nie nadają się do niczego(większość)Trafiliśmy na młodą lekarkę która błyskawicznie skierowała Tatę na badania do Szpitala Marynarki Wojennej.Wtorek rano-zawiozłem Tatę,środa wezwał mnie lekarz i ..najgorszy dzień w moim życiu.Dowiedziałem się że największy przyjaciel ma cholernego raka jelita grubego.Jestem z nim bo się podłamał.On ma dla kogo żyć,ma mnie,moją siostrę,mamę,Beatę i całą resztę.Przede wszystkim ma Anię-wnusię prawie 2 letnią,mojącóreczkę.Powiem Wam że podobno jestem twardym człowiekiem ale wewnątrz jest w tym wypadku inaczej..gdyby nie Ania to nie wiem co bym ze sobą zrobił,ja też mam dla kogo żyć i nie mogę okazać słabości mojemu najukochańszemu Tatusiowi.Wierzę że będzie dobrze, że będzie po operacji wracał do formy. To gówno to konkretnie jest wełniak- nic nie znalazłem w internecie przez tą chwilę- wiecie coś więcej? Chcecie to piszcie coś do mnie ,przepraszam za pisanie bez ładu i składu ale nie mam głowy do niczego teraz..coś mi się w życiu niszczy a ja nic nie jestem w stanie zrobić,jestem bezsilny..
rak jelita
Napisane przez barbara, 10 lutego, 2008
klika dni temu dowiedziałam się, że moj kochany maz ma raka jelita grubego z licznymi przerzutami na watrobe.lekarze nie daja nam szns, powiedzieli, ze jest bardzo zle. Jutro zaczynamy pierwsza chemie.jestem zrozpaczona i strasznie się boje,ale wierze i wiara daje mi sile.Nadzieja umiera ostatnia, ofiarowalam wszystko Bogu i Matce Najswietszej.Pozostaje nam się tylko modlic i czekac.
Apel do Iea
Napisane przez JA, 11 lutego, 2008
Witam Cie serdecznie, znalazłam twoja wypowiedz na tej stronie. Mam Pytanie czy miałabys ochote ze mna porozmawiac.
A dlatego bym chciała, bo z tego co zrozumiałam , to jestes jedna z nielicznych osób, ktore nie przeszły chemiot...., a takich jest mało. Moje gg 10517268.Czekam...
Pomóżcie wierzyć
Napisane przez Kasia, 15 lutego, 2008
Mój tata 10.02.2008 przeszedł operację, wykyto u Niego raka jelita grubego, czekamy na wyniki jak bardzo jest złośliwy. Podobno wątroba jest czysta, ale są nacieki. Mam wahania nastrojów, w jednej chwili myślę, że wyszystko będzie dobrze, jest jeszcze młody ma 51 lat, a za chwilę przychodz załamanie i łzy... Przecież nie może nas tak zostawić, ma rodzinę, 3 letnią ukochaną wnuczkę. Jak czytam niektóre komentarze to jestem załamana. Piszcie więcej o osobach, którym się udało , dajcie nadzieję, że można to przetrwać, pomóżcie uwierzyć, że może być dobrze. BŁAGAM
bez tematu
Napisane przez antyrak, 16 lutego, 2008
Przez chyba godzine siedzialem przed monitorem i nie moglem wymyslec
jak zaczac ten post...Kazde zdanie wydawalo mi sie banalne i nic nie dajace. Jakos gdzies w srodku czuje jednak, ze gdy wylacze komputer i nie napisze go - postapie zle. I tak sobie mysle jeszcze, ze moze on komus cos da... Nie na zasadzie wiary i nadziei ale inaczej. Jestem lekarzem. Wiele w zyciu widzialem i wiele razy uczylem sie pokory w zderzeniu z chorobami. Na studiach kazano nam czytac multum madrych ksiazek, nauczono nas diagnozowac, rokowac, leczyc, tlumaczyc. Potem przyszlo doswiadczenie nabierane z latami pracy i kontaktami z setkami chorych ludzi. Ogrom tragedii i bolu gdy sie przegra walke z "czyms" potezniejszym i silniejszym... Radosc i wielkie szczescie gdy sie wygralo z "silnym przeciwnikiem"... Kazdy dzien cos przynosi i na zawsze zapada gdzies w glebokie zakamarki swiadomosci.
bez tematu
Napisane przez antyrak, 16 lutego, 2008
Zazwyczaj nie
ma czasu by sie zatrzymac w biegu i popatrzec na dana chorobe troche z innej plaszczyzny, pod innym katem, bardziej gleboko. Nie kazdy lekarz to umie, nie kazdy chce, nie kazdy widzi sens. I nie kazdy chyba tez jest faktycznie lekarzem mimo, ze i studia skonczyl i dyplom ma w domu. Czasem jednak bywaja takie dni i noce, cos "zmusza" by napisac kilka zdan ktore beda inne niz te ktore mowi sie kazdego dnia w szpitalu. Rak jelita grubego - bo o nim chcialbym kilka rzeczy powiedziec - to schorzenie dobrze opisane i w necie i w periodykach akademickich ...ale pewnych faktow sie nie podaje. Mozna je wyciagnac i poznac czytajac duzo o tej chorobie ale czasem umykaja lub sa przyjmowane na zasadzie "no tak ale to przeciez rak i taki straszny". Chcialbym sie z Panstwem owymi faktami podzielic i bedzie to wiedza czysto praktyczna.
objawy
Napisane przez Krzysztof , 16 lutego, 2008
kochani mam 33 lata ,jestem żonaty i mamy dwoje wspaniałych dzieci.od jakiegoś czasu leczę się na Prostatę . Zauważyłem u siebie objawy ,które pasują do objawów raka jelita rubego poza brakiem łaknienia i utratą wagi,najgorsze są bóle i biegunki. czy ktoś może miał podobnie jak ja ??? proszę o wszelkie informacje .pozdrawiam Krzysztof
Pytanie do lekarza
Napisane przez Hania, 16 lutego, 2008
Mam pytanie.W przyszłym tygodniu mam mieć kolonoskopię,bo mam dziwne bóle brzucha i pleców, takie jakby szczypiące. Rutynowe Usg nic nie wykazało. Nie mam jednak krwi w stolcu-nawet tej utajonej,robiłam testy. Czy jest możliwy rak jelita grubego nie dający objawów krwawienia?
do Antyrak i do Was
Napisane przez pytanie, 16 lutego, 2008
mam pytanie u mojego ojca wykryto zlosliwego nowotwpra jelita grubego z przerzutami na watrobe.cala watroba jest powiekoszona o 19cm i podobno jest cala w guzach.najwieksze maja po ok 8cm.co o tym myslisz??prosze kogokolwiek o pomoc?kto cos tylko wie na ten temat.?
nowotwór
Napisane przez Szymon, 17 lutego, 2008
moja ciocia ma 74 lata.
Leczyła się u lekarza internisty.Od jakiegos czasu ciocia miała objawy bólu brzucha, krwawienie z odbytu, zchodziła z wagi... Pani doktor zrobiła jej usg i nic nie wykryto. Dopiero u ginekologa wykryto nowotwór jelita grubego. Natychmiast pojechalismy do szpitala.Teraz szukamy miejsca w dobrym szpitalu żeby z operowac ciocie. Jak ktoś ma jakieś namiary prosze je przesłac to dla nas wielka pomoc
przejrzałem na oczy
Napisane przez Andrzej, 20 lutego, 2008
Nie wiem czemu pisze ten komentarz, poczytałem wasze i przejąłem się, do tej pory to zawsze było obok. Dzisiaj po obejrzeniu jednego serialu i wzmiance o krwi w kale wpisałem w google pytanie o to i jak wyskoczyła odpowiedź o raku... serce mi zamarło. Od jakiegoś czasu zauważam krew, ostatnio bardzo często boli mnie brzuch, problemy z wypróżnieniem się... Boję się zrobić badania! Nie biorę dużo od życia, marnuję je, chciałbym oddać je za którąkolwiek osobę o jakich piszecie, ale tak się nie da. Nie wiem co mam robić, chyba się zgłoszę do jakiejś przychodni onkologicznej. Mój tata chyba zmarł mając raka (nie był to główny powód), nie jestem pewien bo miałem 3 lata. Boję się zapytać mamy, żeby nie martwiła się o mnie. Jeszcze nigdy w życiu się tak nie bałem chyba, a mam 23 lata. Muszę zrobić badania, czuję się jakbym sam wchodził przez to na salę egzekucyjną... Zawsze unikałem problemów, nie pokonywałem ich, przechodziłem obok, teraz chyba nie da się. Współczuję Wam wszystkim
czekanie...
Napisane przez Justyna, 20 lutego, 2008
W zeszły piątek tj. 15.02.08. dowiedziałam się że mój tata ma raka jelita grubego. Wcześniej jak wiele innych osób był leczony na hemoroidy, ale od czasu gdy objawy tj.krwawienie i częste wypróżnianie nasiliły się dostał skierowanie do lekarza specjalisty a ten skierował go do szpitania na badania. Po kolonoskopi mama usłyszała od lekarza tą najgorszą diagnozę: rak. Teraz czekamy na wyniki czy jest złośliwy? Tata całkowicie się załamał a to dopiero początek walki z tym paskudztwem, cała rodzina stara się być silna i go wspiera, ale myśl o tym i widok jego załamanego powoduje, że serce pęka a łzy same cisną się pod powieki, aż ciężko zęby zacinąć by nie okazać mu słabości... Tato proszę nie poddawaj się, potrzebuję Cię i strasznie mocno Cię kocham!
nie wiem co to!!!!!!
Napisane przez agnieszka, 21 lutego, 2008
witam, w niedziele złapał mojego ojca ogromny ból brzucha, przy tym miał bardzo wysoka goraczkę, odrazu trafił pod nórz, wycieli mu kawałek jelita grubego, jak myslicie co to może może być, lekarze mówia że jest juz ok, ale ja sie boje, moi rodzice sa w czechach, bardzo sie boję!!!!. Odpiszcze proszę!
mam bardzo chora mame na raka
Napisane przez kamil , 25 lutego, 2008
moja mama przeszła dwie operacie usunięcia nerek, po urodzeniu mojego brata, który ma sześć latek,jest od trzech lat dializowana, teraz dwa miesiące temu dowiedziałem sie, że ma raka macicy, miała pszejść operację usunięcia macicy ale gdy ja otworzyli okazało się, że był przerzut wyżej, chemioterapii nie może przechodzić, bo jest dializowana i to by ją bardzo osłabiło a nawet pogorszyło i tak ciężki już stan zdrowia, lekarze powiedzieli że zostały jej dwa miesiące życia,jestem zdruzgotany, bardzo proszę o jakaś pomoc, mój tata z tego wszystkiego dostał miał zawał mięśnia sercowego, tydzień po wyjściu mamy ze szpitala,obecnie przebywa w szpitalu,wstawili mu zastawkę,bardzo proszę o jakieś rady i pomoc,jak postępować z rakiem,czy coś można zrobić,nie wiem,co mam robić w takiej sytuacji,jak mam pomóc moim rodzicom,muszą być jakieś sposoby,słyszałem ,że można zastosować terapię ziołową w przypadku mamy proszę o pomoc,odpiszcie to mój nr 798343207 a to siostry 518637039 bardzo proszę o rady
stan terminalny
Napisane przez Zbigniew, 27 lutego, 2008
Strasznie się człowiek czuje, gdy tę stronę czyta. Mój ojciec (84 lata) został dzisiaj zabrany do Hospicjum, STAN TERMINALNY, czyli końcowy. Wiadomo było od roku, że ma raka odbytu. Był oburzony, gdy w możliwie delikatny sposób pytałem czy z tym coś robi, twierdził, że mu wmawiam raka. Przez ten czas sporadycznie był u lekarza, także na onkoligii i twierdził że rak zniknął. Od 2 miesięcy przesiadywał większość dnia w ubikacji. Ponowne badanie - lekarz powiedział RACZYSKOOOOOOO!
Mimo, że przez większość życia był egoistą(... były wojskowy), prawie zero kontaktów na linii ojciec-syn, mimo świadomości że ma raka, jak usłyszałem dzisiaj ten termin >STAN TERMINALNY
Można wyleczyć
Napisane przez Ania, 29 lutego, 2008
Mama mojej przyjaciółki miała raka jelita grubego, stomię i żyła z tym 16 lat.
Kamil
Napisane przez Ania, 29 lutego, 2008
Wiem że w Lipsku jest szpital, który wykonuje trudne operacje, jakich w Polsce nie robią. Można się starać o refundację z NFZ.
Tam operują nawet kilkanaście godzin. Wchodzą zespoły ginekologów, urologów, gastrologów. Dlaczego w Lipsku jest a w Polsce nie? Moja przyjaciółka była tam operowana
Rak jelita grubego to choroba XXI wieku, ale można jej zapobiec!!!
Napisane przez Monika, 01 marca, 2008
Dużo ostatnio czytałam w internecie na temat zatrucia organizmu toksynami(w google).W wielu publikacjach napisane było, że rak jest końcowym efektem nagromadzenia się ogromnej ilości toksyn, których organizm nie jest w stanie wydalić, a które wnikają do wnętrza komórek powodując ich dysfunkcję i następnie mutacje(zamiane w komórki rakowe).Zatrute powietrze, pestycydy, konserwanty,chemia oraz gnijące KAMIENIE KAŁOWE(zobacz w google) powodują przenikanie toksyn do krwi a wraz z nią do każdej komórki organizmu.Prawie każdy człowiek(zła dieta, brak ruchu,stres)ma od 3 do 6 kg. kamieni kałowych w jelicie grubym, są to niestrawione(latami!)resztki pokarmowe, które przyklejają się do ścianek jelita, tworząc przez lata nawt kilku centymetrową warstwe gnijących, twardych jak kamień złogów,które nie przepuszczają skadników pokarmowych, ale same gnijąc uwalniają toksyny doprowadzając do tzw. samozatrucia.
Kamienie kałowe można usunąć przez HYDROKOLONOTERAPIE (płukanie okrężnicy).Sama jestem właśnie zapisana na ten zabieg pojutrze.NAJWAŻNIEJSZA PROFILAKTYKA!!!Pozdrawiam gorąco i życzę zdrowia.
rak i przerzuty
Napisane przez marta, 02 marca, 2008
...niedawno dowiedziałam sie ze babcia ma raka złosliwego i są już przerzuty, jeszcze będą jej robić badanie gdzie się rozwinął ten rak, podejrzewają że komórką macierzystą jego powstania jest jelito grube, ale to dopiero wykarze badanie.moja babcia jest otyła, ma słabe serce i ma 83 lata, więc operacja chyba nie wchodzi w grę.mam tylko jedno pytanie ile moja babcia jeszcze pożyje, czy zobaczy pierwszy raz wnuczka....
Do Antyraka
Napisane przez lea, 04 marca, 2008
Od dłuższego czasu śledzę wszystkie komentarze i z wielką niecierpliwością czekam na Pana wiedzę czysto praktyczną o raku jelita grubego.
moja mama umarła na raka jelita grubego
Napisane przez Wioletta, 04 marca, 2008
Kochani, jak przeczytałam te wszystkie komentarze to aż włosy mi zjeżyły!!! moja mamusia umarła w lipcu 2007 na raka, miała przeżuty! a mogłaby żyć dgyby sie badała, zwracała uwagę na szczególy, bóle - miała na jelicie guza wielkości pięści tworzył się 15 lat to straszneum umarła w cierpieniach, nerki przestały pracować - nigdy się z tym nie pogodzę!!! cały czas mam przed oczami jak cierpiała a jednoczesnie jaką miała wolę życia i siły nie wiem skąd je brała. To straszne co powiem bo mama była wspaniałym człowiekiem była taka dobra dla wszystkich nawet dla wrogów a bóg (czy on w ogóle istnieje???) pozwolił by odeszła i tak cierpiała dlaczego?
mój tata zmarł
Napisane przez anka, 05 marca, 2008
Moi Drodzy, doskonale Was wszystkicj rozumiem, moj tata zmarł 1 listopada 2007 roku, ale na raka pęcherza moczowego, nie na jelito grube, jestem na tym forum, ponieważ dzis dowiedziałam się, że moj kuzyn jest w bardzo ciężkim stanie, przedwczorasj wykryto u nigo raka jelita grubego... myslano, że to wyrostek. współczuję wszystkim, którzy to przechodzą, wiem, co to znaczy stracić kogoś bardzo bliskiegi i oglądać jego cierpienie. Jenda mala rada, nie poddawajcie się, walczcie dopóki piłka w grze, nie ma innej rcepty! Najgorsza jest bezsilność, wiem o tym, ale na bezsilność trzeba dziaąłć, cokolwiek robić. Moj tata zmarłw strasznych cierpieniach, udusił się, ponieważ miał przerzut na płuca... To była straszna śmieć. Zróbcie wszystko, co możecie, żeby nie cierplieli! bardzo polecam hospicja, ci ludzi naprawdę wiedzą jak zając się bolem, mają też z reguły pomoc psychologiczną, a jak ktoś wierzy, to i duchowną Moj ojciec zmarł w szpitalu, ale przychodził do nigo ksiądz, i bardzo mu to pomogło. Życzę wszytskim wytrwałości. nIe poddawajcie się! Wy jedyni możecie coś zrobić dla tych chorych. Zróbcie wszytsko, co się da!
nie wiedziałam
Napisane przez BR, 07 marca, 2008
nie wiedziałam nic o tej chorobie, ale w poniedziałek u mojego wujka wykryto raka jelita grubego. Nie miał wsześniej żadnych objawów, nie narzekał. W poniedziałek z pracy przewieziono go do szpitala, od razu zrobili mu operację-podobno pękło mu jelito. W środę zrobili kolejną operację, jest w śpiączce w stanie bardzo ciężkim. Pobrali wycinki do badań... wszyscy czekają ma wyniki. Lekarz powiedział, że goraczka, która się u wujka pojawiła daje cień nadzieji, że organizam sie broni. Niestety po przeczytaniu postów na tym forum widzę, że większość chorych niestety umiera :( Ale ja wierzę, że lekarze mu pomogą
Do Justyny-podobna historia
Napisane przez Ewa, 09 marca, 2008
dowiedzialam sie ostatnio że mój tata ma raka jelita grubego...teraz czekamy tez na wyniki czy jest zlosliwy....w poniedzialaek ma dzwonic do Poznania i sie wszystkiego dowiedziec kiedy go przyjma....nie wiem co mam robic najgorsze ze wszyscy zamiast mnie wspierac to naskakuja na mnie:(( wiem ze sa przejeci i zrozpaczeni ta wiadomoscia....najgorsze jest to ze nie wiemy czy bedzie na swieta bo moze byc w szpitalu....prosze o jakies porady i wskazowki czy z tego da sie wyjsc??
Pomocy!!!!!!!!!
Napisane przez Krzysiek, 13 marca, 2008
Mój problem, uszkodziłem ścianke jelita w poniedziałek, leciało troche krwi ale juz następnego dnia przestało. Teraz gdy się wypróżniam to mam wąskie stolce ( choć dzisiaj był troszeczke grubszy) i boli mnie brzuch od wtorku, czyli 4 dni. Czy to juz rak?
ProszÄ o kontakt
Napisane przez Bartek, 13 marca, 2008
proszę o kontakt na numer gg 8710318 osoby które mają wiedzę na temat raka jelita grubego . WAŻNE !
...
Napisane przez Aga, 14 marca, 2008
Witam wszystkich
Mam 30 lat i właśnie dzisiaj przy wypróżnianiu zauważyłam krew na papierze no i zaczęłam szukać w internecie i jestem przerażana. Muszę stwierdzić że kilka razy zdarzyły mi się krwawienia ale to było jednorazowe i długo długo nic tzn tak może raz na rok. Może od początku od kilku lat mam hemoroidy walczyłam z nimi na różne sposoby raz nawet badał mnie lekarz domowy ale to było może z 4 lata temu kobieta stwierdziła że nic mi nie jest i takie tam jak to lekarz żadnych badań, USG brzucha miałam jakieś pół roku temu kiedy miałam takie zatwardzenie że wylądowałam na pogotowiu tam wyszło mi że mam dużą ilość gazu a tak poza tym wszystko oki codzienni chodzę do toalety tylko ta duża ilość gazu przeszkadza. Trzeba będzie znowu iść do lekarza tylko znowu pójdę do tej samej lekarki i pewnie znowu mi powie za mało ruchu i tyle. Mam nadzieje że to hemoroidy a nie żaden rak ale człowiek ma taką naturę że zazwyczaj myśli o najgorszym. POZDRAWIAM
Śmierć
Napisane przez maciej, 15 marca, 2008
moj tata chorował na raka jelita grubego 3 lata - zmarł tydzien temu w niedziele - cały zcas wierzylismy ze z tego wyjdzie...
teraz juz wiem ze z raka sie nie wychodzi - jak jest b. żle to mozna umrzejsc do 6 miesiacy a jak jest lepiej to do 5 lat góra.....-rak to jest wyrok śmierci!
do macieja
Napisane przez nadzieja, 16 marca, 2008
jak możesz pisać, że rak to jest wyrok śmierci!! jakim prawem odbierasz innym nadzieje!! co Ty możesz na ten temat wiedzieć,jeśli sam tego nie doświadczyłeś!! ja zachorowałam na raka jelita grubego w 2006 roku, jestem po chemioterapii i radioterapii,staram się żyć normalnie,jednak jest we mnie ciągle strach i obawa,że to może wrócić ten cały korzmar. ale to właśnie w takich chwilach nadzieja daje mi siły,by wstać każdego dnia,by uśmiechać się,chociaż w środku płaczę ze strachu,to ona mi pozwala czerpać z każdego dnia jak najwięcej. Jest mnóstwo osób, które żyją już kilkanaście(!) lat po zdiagnozowaniu raka, więc nie masz prawa pisać tu takich rzeczy i siać strach w osobach,które każdego dnia walczą ze świadomością,iż mieli tą koszmarną chorobę! Nie masz takiego prawa! "Nie odbieraj nikomu nadziei- czasem jest to wszystko co mu pozostało"....
bulimia a rak
Napisane przez kaśka25, 17 marca, 2008
witam! mam 25 lat, od zawsze miałam problemy z wypróżnianiem, do tego byłam dość pulchna co za tym idzie zakompleksiona. w szkole średniej odchudzałam się drastycznie i w ciągu 3 mcy straciłam 20 kg.uciekłam cudem od anoreksji ale potem wpadłam w bulimie.trwa to do dziś, z tym że nie obżeram się jak typowa bulimiczka, jem normalnie,z tym że przeważnie obiady lub troche większe posiłki wymiotuję.dodam że przez cały czas uzywam herbatek przeczyszczajacych, czasami regularnie stosuję silniejsze środki jak olej rycynowy, nawet kilka tygodni, potem staram sie przestać na jakis czas. kilka razy zauwazyłam w kale świeżą krew, czasem dość sporo. o potwornych bólach całego brzucha, gazach, lataniu ciągle do ubikacji z powodu wrażenia niepełnego wypróżnienia i wielu innych problemach nawet nie chce mi się pisać. dodam że nie mam takich typowych biegunek po przeczyszczaczach. tylko ostatnio jest gorzej, częściej krew w kale, wzdęcia całego brzucha , bóle , cos jest nie tak... moze ktoś coś mi podpowie...
moja walka rakiem
Napisane przez super, 21 marca, 2008
Witam
napisałem bloga o mojej walce z rakiem jelita grubego lecz niestety nie mogę go tutaj wsadzić. Jeżeli ktoś byłby tym zainteresowany to prosze pisać starocie1@interia.pl opisane w nim sposoby pomogły mi wyjść z tej choroby a żyje już 8 lat.
do kaśki
Napisane przez nadzieja, 21 marca, 2008
niestety, powinnaś zasięgnąć opinii psychologa albo psychiatry co do bulimii, bo się wykończysz kobieto! na własnie życzenie rujnujesz sobie zdrowie i życie, a przecież może być inaczej. czytałaś chyba powyższe komentarze osób, które walczyły z rakiem, powinnać doceniać to co masz i przestać się tak zadręczać! pamiętaj, życie jest tylko jedno,i jeżeli dalej tak będziesz się wykańczać, to.... sama wiesz. to jest droga donikąd. ratuj siebie póki możesz. ja nie mogłam nic poradzić na to, że zachorowałam na raka, ale Ty możesz uratować siebie i swoje zdrowie, zanim zajdą w Tobie nieodwracalne zmiany, zanim będzie za późno. Pamiętaj, że strasznie jest umierać, kiedy się jeszcze tak naprawdę nie żyło.... 3mam za Ciebie kciuki i powodzenia
poszukuje osoby chorej na raka jelita grubego
Napisane przez Edyta, 22 marca, 2008
Jestem studentka III roku pielegniarstwa i pisze prace dyplomowa na temat schorzenia jakim jest wlasnie rak jelita grubego i potrzebny mi jest przypadek do opisania, oczywiscie bez zadnych nazwisk ani zadnych danych tylko przypadek choroby. jesli jest ktos chetny to podaje nr gg: 5132725
Wierzę w Was
Napisane przez amelka, 22 marca, 2008
Jajku, jak to przeczyytałam i Wasze komentarze to aż się przeraziłam, U mnie mma była chora na nowotwór ( na szczęście już jest ok) ale nie jelita...
Musisie być dzielni i wierzyć, modlić się. Ja z całym sercem jestem z wami. Trzymam kciuki. Jeśli ta osoba chora nie ma motywacji doo życia to Wy musi.cie być silni i robić wszystko by było lepiej :*
oby to nie był rak
Napisane przez agatka, 22 marca, 2008
Mój tata (60 lat) przez kilkunaście dni czuł ból w dole brzucha, a przez tydzień nie mógł sie wypróżnić. Był u lekarza, ale dostawał tylko leki na wypróżnienie. Jak już wylądował w szpitalu stan był tak poważny, że musiał poddać się operacji, podczas której okazało się że ma guza (nie mamy jeszcze wyników), którego wycieli z zapasem z każdej strony, część jelita była martwa i wdał się stan zapalny. Po operacji tato został z 1/3 jelita i sztucznym odbytem (ponoć to chwilowe). Dochodzi do siebie. Jutro minie tydzień od operacji.
Czytając Wasze opisy i przeżycia zaczęłam strasznie się bać. Czy jest jakaś szansa żeby to nie był rak, albo chociażby nie rak złosliwy? Lekarz, który operował tatę powiedział, że nie widział przerzutów, ale...
...
Napisane przez Jarek, 23 kwietnia, 2008
od kilku miesiecy krew w kale ostatnio bole dolnej parti plecow spadek wagi bylem u lekarza przepisal mi tabletki (sulfasalazin EN) i (loperamid) kazal przyjsc w maju. pozdrawiam Jarek
stomia
Napisane przez viola, 14 maja, 2008
moja babcia zyje ze stomią od 5 miesięcy wszystko było dobrze;od paru dni trochę krwawi z pochwy.nic jej poza tym nie dolwga nie odczuwa żadnego bólu jedynie co to nie ma apetytu jeść je ale mniej niż zazwyczaj.ogólnie samopoczucie okey ale dlaczego krwawi?czy ktoś może na to mi odpowiedzieć co może być przyczyną?Pomóżcie do ginekologa nie chce pójść.krwawienia w dzień są niewilkie po nocy jednak jest więcejkto mi odpisze doradziwe wrześniu mam ślub nie chce myśleć gdyby jej się miało coś stać
...
Napisane przez Kasia, 25 maja, 2008
Moj brat ma 27 lat i umiera na raka jelita grubego.Za dlugo czekal,myslal,ze to nic takiego.Byl zakochany,odcial sie od rodziny.Nie bylo go wdomu 6 miesiecy,wrocil juz chory i sam ,bez dziewczyny.Nie ma juz zadnej nadzieii,zostalo nam juz tylko czekac...
szukam pomocy
Napisane przez maciej, 16 czerwca, 2008
moja tesciowa jest chora na raka jelita grubego pol roku o tym wiedziala ale mi mo to nie poszla do lekarza zona pojechala do polski ja dalej zyje w angli guz jest ponoc taki duzy juz ze widac go przez brzuch czy jest dla niej szansa gdzie powinna sie najlepiej udac czy ktos moze jeszcze jej pomoc ma juz anememie dosyc malo je ale nadal pracuje slyszalem ze jak sie robi to co lubi to mozna minimalnie spowolnic raka ale czy to wystarczy lekarz powiedzial tesciowi ze to juz koniec ile zycia jej pozostalo ma juz rowniez przezuty na watrobe prosze o pomoc
jak pomoc??
Napisane przez Ewa, 16 czerwca, 2008
Witam wszystkich uzytkownikow!
W sobote dowiedzielismy sie, ze dziadek ( 68 lat) ma raka jelita grubego. W srode lekarz pobral wycinek do badania i czekamy na wynik. Okaze sie wtedy czy rak jest zlosliwy i czy sa przezuty. Po badaniu i pobraniu wycinka dziadek dostal krwawienia i lekarz w takim stanie kazal mu wracac do domu. Dobrze, ze mial samochod bo wrocil w calych zakrwawionych spodniach. Zero wrazliwosci na tym swiecei czy co???!!??? Dziadek jest silnym czlowiekiem i bedzie walczyl, mam nadzieje ze wygra. W przyszlym tygodniu idie na operacje. Szutczny odbyt jest konieczny. Prosze wszystkich- modlmy sie za swoich chorych bliskich i nie tracmy nadziei bo podobno to ona umiera ostatnia. Zycze duzo sily, wsparcie jest najwazniejsze
rak jelita grubego
Napisane przez ania, 17 czerwca, 2008
moja babcia umiera ma raka jelita grubego z przerzutami na wszystkie narzady jest potwornie chuda nie wstaje tylko leży to już koniec rak to wyrok śmierci
....
Napisane przez ..., 17 czerwca, 2008
moj tato zmarl miesiac temu na raka jelita grubego z przerzutami na watrobe...cala choroba od wykrycia do smierci trwala zaledwie 4 miesiace...wiec mowie z wlasnego doswiadczenia ze rak zlosliwy to wyrok:(((
...
Napisane przez kasia, 09 lipca, 2008
Trafiłam na tę stronę zupełnie przez przypadek. Czytając komentarze łzy spływały mi po policzkach. Kilka lat temu pracowałam jako terapeutka w Hospicjum, było to dla mnie niewiarygodne doświadczenie.
Głęboko wierzę, że każde Cierpienie ma znaczenie w życiu kazdego z nas. Wiem to dziś, wtedy buntowałam się i zadawałam pytanie: dlaczego? uzmysłowiłam sobie ile tracimy nie doceniając tego co mamy, najbliższych, tracimy niepotrzebnie czas - czas na wzajemny szacunek i miłość. POzdrawiam Niezwykle Gorąco Wszystkich i Będę Pamiętać o WAS w Modlitwie.
problemy....
Napisane przez sara, 17 lipca, 2008
Od półtora roku mieszkam za granicą i wtedy zaczęły się zaparcia.Stosowałam herbatki przeczyszczające,i lekarstwa które zapisał mi lekarz.Byłam równiez u psychologa,bo zaparcia mogą wystąpić na tle nerwowym.Nie zauważyłam krwi i śluzu w stolcu,ale jest to bardzo uciążliwe.Lekarstwa pomagały mi na chwilę.Dzis jestem po wizycie i dostałam nowe leki.Boję się badań a jeszcze bardziej wyników.Ale po przeczytaniu waszych komentarzy chyba nabrałm odwagi i dotarło do mnie,że nie można tego lekceważyć i odkładać badań na pózniej.Zyczę wszystkim cierpliwosci,spokoju i jak najmniej stresu...chociaz wiem po sobie ,że tego ostatniego trudno uniknąć..
rak jelita grubego
Napisane przez ania, 03 sierpnia, 2008
moja babcia zmarła miesiąc temu na raka jelita grubego. do koncz z nią byłam ostatnie dwa tygodnie były dla niej ogromnym cierpieniem odeszła w spokoju i ciszy . rak wyniszczył ja całkowicie przez rok widzialam jak ginie w oczach jak cierpi a ja nic nie moglam z robić nic i to bylo najgorsze . prosze wszystkich badajcie się jesli macie na to mozliwość .... umarla trzymając mnie za rękę zostala tylko pustka
Prosze pomuszcie
Napisane przez Aga, 07 sierpnia, 2008
Moj Kochany mąż ostatnio w toalecie zauażył krew na papieże ale tylko wtedy kiedy ma biegunkę boli go podbrzusze dusi w płucach ma duszności ale tylko czasami i ogólnie żle się czuję bierze go na wymioty,boli krękosłóp.Czytająć Waszych postów zaczełam się bać o niego.Proszę pomuszcie mi co to może być u lekarza jeszcze nie był.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam.
rak to nie wyrok
Napisane przez basia, 20 sierpnia, 2008
Większość komentarzy jest bardzo pesymistyczna więc piszę swój żeby dodać trochę optymizmu. Mój mąż w 2002 roku był operowany z powodu raka jelita grubego, potem brał chemię przez pół roku. Miał wizyty kontrolne i badania początkowo co miesiąc, potem co trzy miesiące, w końcu co pół roku. Ostatnie badania miał jakoś koło marca czy kwietnia i na razie dziękować Bogu jest wszystko w porządku. Minęło 5 lat, pracuje, cieszy się życiem i mamy nadzieję że dalej tak będzie.
rak a stomia
Napisane przez Agnieszka, 26 sierpnia, 2008
witam,
mój szwagier ma 32 lata i w lipcu pszeszedł operację wycięcia jelita grubego i wyłonienia stomi na powłoki brzuszne, miał przerzuty do organów otaczających, ale wątroba była czysta. teraz walczy z chorobą, pojawił się inny problem mianowicie jego jelito ciękie nadal wydala dużo "wody" tak do nawet 6 litrów dziennie. czy ktoś może wiedzieć dlaczego tak jest albo ktoś zna taki problem i co może pomóc. ostatnio pojawił się płyn w opłucnej i teraz dostał zapalenia płuc - co to oznacza? pozdrawiam Agnieszka
strach...
Napisane przez Iza, 04 września, 2008
Witam wszystkich,
ta strona faktycznie jest strasznie smutna i odbiera wiele nadziei, sama teraz straszliwie się obawiam, mam 27 lat, męża i 4-letniego chłopczyka, mój problem zaczął się właśnie po porodzie, często przy wypróżnieniach pojawiała się krew, stopniowo było jej coraz mniej, lekarze tłumaczyli, że to hemoroidy, po dwóch latach od porodu wykonałam rektoskopie (badanie było ok, lekarz powiedział że wszystko "ładnie i czyściutko", ale krew i krwisty śluz nadal się pojawiał), nie dawało mi to spokoju, ale na dwa lata zostawiłam ten problem "w drugim planie". Tydzień temu jednak się zmobilizowałam i wykonałam kolonoskopie i okazało się że bardzo dobrze (miałam w esicy dużego polipa , wycięty, a w dolnym odcinku odbytu zapalenie) lekarz powiedział ze gdybym dłużej zwlekała to za parę lat walczyłabym z choroba nowotworową!!! To straszne ale tak naprawdę to jeszcze nie koniec mojego stresu, czekam jeszcze na wyniki badania tego polipa i mam nadzieje, że nie ma tam komórek rakowych, boże tak bardzo się boje, nie wyobrażam sobie zostawić mojej rodziny, mojego aniołka-synka,...łzy płyną mi po policzku, bo tak bardzo się boję. Napiszcie jeżeli ktoś też ma ten problem i czeka na wyniki związane z polipami!!! pozdrawiam i życzę wszystkim OGROM zdrowia...
CZłowiek zyje az do smierci
Napisane przez justyna, 07 września, 2008
Hej.Żaden człowiek nie zrozumie bólu drugiej osoby, jeśli sam tego nie przeżył.Mam 19lat i ok pół roku temu zauważyłam krew na papierze toaletowym, odczuwałam też często okropne trwające ok 10sek skurcze w okolicy odbytu.Zaczęłam jeść codziennie płatki z otrębami z mlekiem lub jogurtemzę wszystkim zdrowia bo to największy skarb
do Izy
Napisane przez ja, 13 września, 2008
witam, chciałabym porozmawiac z Izka , Iza odezwij się lat 27.
Młody Tato
Napisane przez Adrian, 14 września, 2008
Mam 16 lat i strasznie się boje o mojego tate, tatuś za każdym razem jak się wypróżnia to zostawia na papierze toaletowym duże ilości krwi.
Trwa to już ok. 3 lat, bardzo się boje o niego, powiedział że nie pójdzie do lekarza, cytuję "i tak kiedyś do piachu i tak" ;( Wiem od dawna już to że wypróżnia się z krwią ale ostatnio widać że bardzo schudł i jest chudszy odemnie a ma zaledwie 41 lat... wyglądał lepiej, pali papierosy i lubi czasami wypić. Strasznie się o niego boje... prosze o odpowiedz na gg 5137066 lub na maila, powiedzcie mi ile da się z tym życ :/
...
Napisane przez jc, 22 września, 2008
piszac tu łzy mi plyna z oczu bo boje sie o osobe na ktorej mi bardzo zalezy ;( Boze daj jej szanse ona i tak nie miala wzyciu lekko a mimo to tyle dobra w niej.
walczcie
Napisane przez Zbigniew, 22 września, 2008
mam 52 lata operacje raka jelita grubego przeszedłem 12.12.2008.Miałem przerzuty (wątroba,płuca).Po operacjipowiedziano mi jedno chemia.Po 5 zabiegach zapytałem sie jednego z onkologów jakie mam szanse przy najlepszych dostępnych w tym kraju lekach ,odpowiedż była prosta 2-5 lat maksimum a prawdopodobnie mniej.Nie boję sie śmierci ale na niazawsze jest czas.Podziekowałem za chemioterapie zero szans na wyleczenie to troche mało.W miedzyczasie po spotkaniu z osoba,której nie chciano operować i poddawać chemioterapii(dano jej 1.5 do 2 miesięcy życia a żyje juz 2 lata) zainteresowałem sie alternatywna metodą leczenia,która rozpoczalem 7 miesięcy temu.Pragnę zaznaczyć,żejestem osobą wykształconą i nie można mnie przekonać do tzw.cudów.Analizując metode Dr Johanny Budwig doszedłem do wniosku ,że jej głowne założenia są zbieżne z najnowszymi teoriami w zakresie walki z rakiem a szanse są nieporównywalnie większe niż to co oferuje mi chemia.Miałem także konsultacje w klinice w Giesen(Niemcy)gdzie po analizie chemii oferowanej mi w Polsce powinienem żyć od operacji max.7 miesięcy.Metodę dr.budwig stosuję z żelazną konsekwencja w jej czystej formie odrzucajac proponowane mi przez wiele osób preparaty 4life etc.Czuję sie dobrze waże 86kg jestem aktywny zawodowo,nie odpuszczę,wygram.Ani przez moment nie miałem tzw.Doła psychicznego.Wiem ,że długa droga przede mną.Od samego początku moja decyzja została poparta przez moją Żonę,która zajęła się wszystkim,poparcia udzieliła mi cała rodzina,znajomi.Faktem jest,że psychika,wiara odgrywa niesamowita rolę w leczeniu.Trzeba walczyć.Przepraszam,że piszę chaotycznie i skrótami.Podkreślam fakt, ze jestem w trakcie leczenia -przerzuty na wątrobie zniknęły,rozpulchniły sie przerzuty na płucach natomiast nie odczuwam żadnych dolegliwośći ze strony płuc.Potrafie bez problemu przebiec w dobrym tempie 2-3 km,chodzę często na godzinne ,intensywne spacery z moimi dużymi psami.muszę wygrać i wygram.
moj tata tez choruje
Napisane przez kasia, 25 września, 2008
Do Zbigniewa!
Witam, moj tata tez choruje na raka jelita grubergo. tz chorowal, w styczniu 2007 mial operacje usuniecia i w wyniku czego ma stomie, ale zalozona czasowo. Niestety przywrocenie stanu sprzed operacji ciagle jest nie mozliwe. W lipcu 2008 sie okazalo ze moze ma przezuty do pecherza moczowego - caly pecherz zajety. Po wnikliwych badaniach okazalo sie ze ...lekarz sie pomylil i to "tylko" ropne zapalenie pecherza. Teraz z koleji boli go biodro no i niestety rokowania nie najlepsze. Mial robiona scyntografie kosci, wyniki nie sa jednoznaczne, musi miec Rezonans. Gdyby sie jednak okazalo najgorsze ze to przezuty do kosci...Tata moj czuje sie dobrze, nie chudnie, wyniki badan ma dobre, zadnych innych przezutow nie stwierdzono, markery w normie.Bardzo prosze o informacje na temat diety dr Budwig, gdzie ewentualnie mozna je zdobyc, oraz nazwe kliniki w Gisen (mieszkam w Niemczech), oraz jak ewentualnie zalatwia sie takie rzeczy z NFZ?Prosze o ew. kontakt na gg 5936671. Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia i sily w walce z choroba!Ale z tego co widze to jest Pan tak optymistycznie nastawiony ze tylko pozazdorscic!
przerzuty w otrzewnej
Napisane przez m., 30 września, 2008
witam. chcialabym sie dowiedziec jakie sa mozliwe rokowania przy wycieciu 8 cm guza na jelicie grubym, bez naciekow. po pol roku chemii pojawienie sie licznych, rozsianych przerzutow w otrzewnej i trzech niewielkich na watrobie. chorym jest moj tata, lat 58. dlaczego chemia nie zahamowala powstania przerzutow w otrzewnej i nikt ich nie wykryl? zostaly wykryte dopiero w trakcie operacji na watrobie {do ktorej w koncu nie doszlo, z powody tych przerzutow w otrzewnej}. czy lekarze podadza tacie inna chemie niz wczesniej? czy ktos z was byl w podobnej sytuacji. pozdrawiam
Do m.
Napisane przez kasia, 02 października, 2008
Chemia najprawdopodobniej nie zachamowala przezutow u Twojego taty, poniewaz musialy juz byc wczesniej tzw mikroprzezuty ktorych poprostu nie da sie wykryc, musialoby byc zrobione chyba badanie PET CT?Slyszalam to od lekarki, tak mi wlasnie powiedziala odnosie mojego taty.Mam nadzieje ze Twoj tatus dostanie jakas inna chemie.Pozdrawiam, trzymaj sie i modl.
wyrok?
Napisane przez karolina, 09 października, 2008
witam wszystkich. wlasnie dowiedzialam sie ze moj tata ma zlosliwego raka w jelicie grubym. nie wiem na co ci lekarze w polsce czekaja! wiedza juz od miesiaca ale dopierko teraz kieruja go na radioterapie, boje sie ze mozemy go stracic. mieszkam daleko od rodzicow i boje sie ze go juz nie zobacze w swieta. guz ma 6 cm. czy ktos moglby mi napisac jakie sa szanse na wyleczenie przez radioterapie i ile to moze potrwac. to moj email: karolina.andrew@interia.eu bede wdzieczna za jakie kolwiek informacje. pozdrawiam
profilaktyka - nowa metoda rozpoznania
Napisane przez Róża, 15 października, 2008
Wszystkim, którzy chcą sprawdzić, czy są w grupie objętej ryzykiem zachorowania na raka jelita grubego polecam stosunkowo nową metodę rozpoznania ryzyka. To test M2PK - marker nowotworowy, dokładniejszy niż badanie na krew utajoną. Na pewno wykonuje go laboratorium Instytutu Mikroekologii w Poznaniu. Po więcej informacji odsyłam do strony instytut-mikroekologii.pl/.
profilaktyka - nowa metoda rozpoznania
Napisane przez Roza, 15 października, 2008
Wszystkim, ktorzy chca sprawdzic ryzyko zachorowania na raka jelita grubego, polecam nowa metode rozpoznania - test M2PK. Jest to marker nowotworowy, ktory daje wyniki dokladniejsze niz badanie na krew utajona, a jest takze dosc dostepny i stosunkowo prosty. Na pewno wykonuje go laboratorium Instytutu Mikroekologii w Poznaniu. W Niemczech to badanie zaleca sie do wykonania profilaktycznie po 50 roku zycia.
:(
Napisane przez Ania27, 23 października, 2008
Moja mama zmarła ponad 2 lata temu na raka jelita grubego mając 49 lat. Była to wielka tragedia. Raka wykryli jej za późno i miała juz przerzut na wątrobę, gdy się o tym dowiedzialam nie mogłam w to uwierzyć-to była taka dobra kobieta. Schudła ponad 20 kg, oczywiście kał w moczu. a jak wczesniej chodziła po lekarzach, bo sie źle czuła to każdy to bagatelizował, robil tylko podstawowe badania. W ciągu miesiąca miala operacje wycięli jej guza wielkości 9cm! potem chemia, po pół roku dostała zapalenie otrzewnej na początku lekarz pierwszego kontaktu tez to olał przypisujac tylko środki przeciwbólowe! potem w szpitalu w ostatniej chwili ja uratowali... Potem stale chemia a po dwóch latach przerzut na płuca:(. Po pół roku kolejnej męki zmarła:(. Ten rak jest u mnie w rodzinie dziedziczy, moja babcia zmarła na to samo mając 44 lata!! podobno prabacia taz miała to samo. Więc niech nikt nie mówi ze badania powinno robic sie po 50tym roku życia!! JA juz dwa lata temu robiam sobie kolonoskopię i niedługo też zrobię. Tak się boję tej choroby... Jeżeli ktoś chciałby o tym porozmawiać podaję mój nr gg:3871072
PROSZĘ O INFORMACJE
Napisane przez Andzelika, 23 października, 2008
Witam Wszystkich proszę o jakiekolwiek informacje na temat raka jelita grubego.Mój dziadek bardzo schudł bolał go brzuch w końcu babcia wygoniła go do lekarza przeszedł sporo badań w końcu dostał skierowanie na badanie(przez odbyt)komentarz po badaniu jest taki;guz duży kalafiorowaty,kruchy,krwawliwy,kontaktowy guż zwężający światło do jelita dość jednoznacznie przemawiający za CA COLI SUPS.POBRALI WYCINEK CZEKAMY NA WYNIKI ALE W INTERNECIE POSZUKAŁAM,I TRAFIŁAM NA TA STRONĘ,MOJE PYTANIE CZY KTOŚ MIAŁ TAKIE OBIAWY LUB OPISY MIAŁ PODOBNE.Dziadek wyniki ma dobre tylko kał wykazało że jest coś nie tak,nic nie mówie babci mam nadzieję ,że jednak to nie rak jelita grubego.Wyniki za 6 dni w środę ale nie umiem czekać cały czs myśle o tym,boje się o dziadka,no i jeszcze fakt że u mnie mojej mamy rodzeństwa lub mojego dziecka moze to się powtużyć?Wszystkim tym którzy mają styczność z tą lub inną chorobą życzę dużo sił,jak najwięcej wsparcia,i pozytywnego nastawienia choć to barzdzo ciężkie ale nie wolno się poddawać
wiola.lola1@autograf.pl
załamana
Napisane przez mała, 24 października, 2008
mojego tate kocham z calego serca bardzo wiele mu zawdzieczam i nagle dowiaduje sie ze prawdopodobnie ma on raka jelita grubego.Jest po kolonoskopi i tam wykryto owrzodzona narosl.Lekarz powiedzial tylko ze trzeba to leczyc.Boze tak bardzo sie boje,nie mam sie komu wyzalic. przed rodzicami udaje silna mowie ze napewno wszystko bedzie dobrze ale tak naprawde jestem przerazona tym ze mogla bym go stracic.Dopiero w domu daje upust łzom wtedy gdy nikt nie widzi.Moj tatus jest wspanialym czlowiekiem nie mogla bym sobie wymarzyc lepszego ojca. Łacze sie w cirpieniu z kazdym kto ma taki sam problem jak ja.i z wszystkimi chorymi.Wierzmy ze bedzie dobrze ze Bóg nas nie opusci.Podobno wiara i milosc czynia cuda
Płaczę po kątach.
Napisane przez Ewa, 26 października, 2008
Mój tata jest chory na raka jelita grubrgo (gruczolak - złośliwy). Są przerzuty do wątroby. Jest świadomy swojej choroby, ale chyba nie do końca.On nie wie co to jest rak i...ja też. To starszy pan, który jest dla mnie ojcem jakiego każdy w tych porąbanych czasach chciałby mieć. Zawsze miał i ma czas na rozmowę. Jak byłam dzieckiem nigdy, (choć teraz wiem, że bywał zmęczony strasznie )nie odmówił mi zabawy. Zabierał mnie na spacery, rower, wycieczki do lasu. Jak chciałam psa, to mi go kupił.Wiele razy pokazywał, że bardzo nas kocha, umiał o tym mówić. Pomagał w lekcjach, nauczył dyscypliny, sprawił,że pokochaliśmy ksiązki. Zadziwiał nas znajomością geografii. Pięknie pisał....a teraz na dokumentach szpitalnych podpisał się tak, że gdybym tego nie widziała, to myślałabym, że to nie jego podpis. Jest silny, dobrze je, trochę przybrał na wadze, ale ON się czai. W naszej rodzinie ludzie umierali szybko - zawał, wylew. Nie było czekania, tak jak w przypadku taty. A to czekanie jest straszne.Zrozumiałam dlaczego tak dużo szumu robi się wokół terapii rodziny. Gdy w domu jest chory - chora jest cała rodzina.Płaczę sobie po kątach, nigdy przy tacie.Trzymają mnie dwie myśli: - tata jest z nami długo, dał z siebie wszystko co najlepsze, a poza tym mam nadzięję,że potem znajdzie się w świecie bez cierpienia.
...
Napisane przez Jakub, 04 listopada, 2008
Jak mi przykro...naprawde zycze wszystkim wam aby was to nigdy nie dosiegnelo! a rodzinny chorych niech maja nadzieje!!!!bede trwal z wami w wierze ze wszystko bedzie dobrze!!!i tak bedzie!!!!!
Rak Jelita Grubego
Napisane przez Magda, 09 listopada, 2008
Witam.
Jestem Magda. Dzis dowiedzialam sie, ze moj Dziadzio ma zlosliwego raka jelita grubego... W srode ma operacjie.Po operacji bedzie mial chemioterapie i Radioterapie. Boje sie strasznie, Dziadzio jest dla mnie jak 2 Tata zawsze bylismy blisko, nauczyl i pokazal mi wiele rzeczy. Mieszkam za granica i nawet nie moge sie teraz zobaczyc z Dziadziem. Rozmawiam z nim tylko przez telefon. Jak juz wspomnialam w srode ma operacjie i tak strzasznie sie boje... nie zobacze go przed operacjia... Ale to moze i lepiej bo chce go juz zobaczyc jak wydrowieje bo wierze,ze wyzdrowieje nie jest stary ma 53 lata ma sile i checi zeby wyzdrowiec i wierze ze tak bedzie. Trzymam kciuki i modle sie. Jak nigdy sie nie modlilam bo nie jestem za bardzo wierzaca, ale robie to bo wierze,ze pomoze. Mam jeszcze jeden problem. Boje sie,ze mnie tez to moze spotkac: Moja prababcia miala raka zlosliwego. Jej syn moj Dziadzio o ktorym pisze tez ma raka zlosliwego. Moj Tata syn mojego Dziadzia tez mial raka ale wtzdrowial. Boje sie,ze mnie tez t o moze spotkac. Ale nie boje sie tak o siebie jak o Dziadzia... Rodziny wszystkich Chorych i wszyscy Chorzy trzymam za Was kciuki. I wierze,ze bedzie dobrze. Ze Wy lub Nasi bliscy wyzdrowieja. Pozdrawiam wszystkich cieplo. I wierzcie,ze bedzie DOBRZE to na pewno sie uda. Nie zalamujmy sie bo to nie pomaga. Jak ktos chce pogadac to moje gg.11503918 Pozdrawiam Magdalena.
słuchajcie
Napisane przez moni, 22 listopada, 2008
dzień wczorajszy to dzień który trzeba już zapomnieć, jutrzejszy to niespodzianka a dzień dzisiejszy to dar....a dary trzeba cenić...kiedyś tak nie myślałam..dziś myślę inaczej...mój ukochany tata zmarł na raka jelita grubego w przeciągu 5 miesiecy...a lekarz prowadzacy beszczeclnie wział kosz pełen niespodzianek w podziękowaniu w pare dni przed śmiercią.Nie boję sie o tym pisać...wszystko mi jedno...
tracimy wszystkich a i sami niedługo odejdziemy...ta chemia dookoła nas jest wszędzie, to nie Czarnobyl kochani...poczytajcie,,,buntujmy sie przeciwko tym wszystkim cholernym sztucznym barwnikom i substancjom w każdym dostępnym środku żywieniowym...ciekawe czy sami producenci chcieli by to jeść!!!!!??????
nadzieja
Napisane przez paula, 07 grudnia, 2008
witam was wszystkich,
mój tato ma 58 lat to dość młody wiek jak na raka jelita grubego, a jednak...chorował już dość dawno,jednak lekarze pomimo objawów takich jak krwawienie ,leczyli go na prostatę!w ubiegłym roku,gdy już naprawdę czuł się źle,został skierowany na badania kolonoskopii.Tam lekarz natychmiast zatrzymał go w szpitalu,bo okazało się że ma guza w wielkośi 10,5 m!!!!i to tuż przy odbycie,w dolnej części jelita.badania,operacja...stomia...nigdy nie zapomnę jak przyszłam do niego zaraz po operacji, jego pierwsze słowa"nie chce mi się żyć"z wysiłku po dwóch dniach druga operacja,poszły szwy...udało się 4chirurgów,pełna asysta.to bardzo trudny dla nas rok,ktoś powiedział że jak jest chory członek rodziny chora jest całą rodzina,to prawda,płakaliśmy wszysy pokryjomu,a ten silny,charakterny facet,110kilo schudł,zmizerniał,ale nie poddał się walczył!Najważniejsze to nieświadomość choroby,mówił,Paulinko to nie rak ,niezłośliwy...to GO uratowało,popalone ciało od radioterapii,chemia...tak przez 7miesięcy,postanowił w międzyczasie wrócić do pracy i jeżdził rano na zabiegi(chemia i naświetlanie) potem do pracy...tam oglądali go jak małpę ,niewierząc że jeszcze żyje,(bo oczywiście mieli już następce na Pana Mistrza),chcą się go pozbyć z pracy,ale cóż,nie o tym piszę.Chće dać wiarę innym by pomimo złych prognoz nie poddawali się,wierząc statystykom mój tata powinien umierać,ale on wygląda i czuję się na zdrowego,wyniki są zadowalające,nikt nie ma prawa odbierać nam nadziei,że będzie dobrze.życzę wszystkim siły,wytrwałości i duuużo zdrowia!
to chyba koniec
Napisane przez elo, 11 grudnia, 2008
mój tatko miał miec operacje na guza jelita grubrgo i prawie miał po otwarciu brzucha okazało sie że guz jest b. duży i wycieli odbyt.Wtedy zaczęły sie komplikacje ,zaczęło sie krwawienie bardzo duże miał przetoczoną krew. operacje przerwali jest na OIOM oddycha za niego respirator ,jest w śpiączce farmakologicznej. Muszą ustabilizować krwawienia. Brzuch nie jest zaszyty.Jutro mają otwierac i ja sie boje ,to chyba koniec. Lekarze nie dają wielkich szans, więc jeśli ktoś to przeczyta prosze o modlitwę za mego tate i nie lekceważcie tej choroby
co robić?
Napisane przez Beata, 13 grudnia, 2008
dowiedziałam się,że moja matka - lat 74 ma przerzuty na wątrobę, jeszcze nie wiadomo skąd.Ma zrobić rtg płuc, kolonoskopię.Jest bardzo słaba,POCHP,miażdżyca.W zasadzie już prawie nie chodzi.Czy tkich badań nie mogą zrobić w szpitalu? Jesteśmy same,przecież nie dam rady jej nosić na rękach...kolonoskopia dopiero w połowie stycznia 2009 r. Matka cierpi, ból pleców, brzucha, brak łaknienia.Lekarz nawet nie zapisał środków przeciwbólowyh, te zwykłe nie pomagają. Nie śpi, nie je, zadręcza się. Ja przy niej się trzymam, ale o kątach łzy mnie zalewają. Pewnie to już koniec ale co zrobić by nie cierpiała? Od prawie 2 lat jestem wdową, mogę liczyć tylko na siebie, nie chcę stracić kolejnej bliskiej osoby. Mam 16 letnią córkę, dla niej muszę być silna ale jest mi strasznie ciężko. Jak pomóc mamie? Dlaczego w 21 wieku ludzie umierają w cierpieniu?
radiolog
Napisane przez maciej, 27 grudnia, 2008
Kochani,
Niektórzy żyją w niepewności, inni przeżywają tragedię związaną z długotrwałą chorobą. Parę lat temu z powodu raka jelita grubego zmarł mój ojciec, prócz niego wiekszość członków z mojej najbliższej rodziny miało nowotwór lub polipy.U Ojca wykryto nowotwór z przerzutami na inne narządy oraz węzły chłonne. Czy niezdrowo się odżywiał? Nie! Czy był nieaktywny fizycznie? Nie. Całe swe życie dbał o zdrowie, a rak dał o sobie znać dopiero w fazie T4N2M2(T-tumor,guz N-nodulus,węzły chłonne M-metastasis,przerzuty odległe). Nagła utrada apetytu, spadek wagi, a w związku z uszkodzeniem wątroby przybranie żółtej barwy ciała. Zmarł mi na rękach, co było wstrząsającym przerzyciem. Po dwóch latach od Jego śmierci postanowiłem zostać radiologiem-i tak też się stało. Chociaż nie pracuję w zawodzie, to na codzień do czynienia z onkologią i sam poddałem się już takiemu badaniu genetycznemu (poprzez pobranie krwi)-jestem objęty ryzykiem. Mam w tej chwili niespełna 25 lat i wiem,że około trzydziestki będę uczęszczał na kolonoskopie (badanie endoskopowe perrectalne-przez odbyt) i nie wydaje mi się to niczym strasznym. Pamiętajcie- nowotwór wcześnie wykryty JEST ULECZALNY! Nie bójcie się badań! Ja wiem,że nawet jeśli u mnie nowotwór wystąpi-to będzie to we wczesnej fazie.
jestem przerażona
Napisane przez małgorzata, 01 stycznia, 2009
9 lat temu babcia,teraz mama która jest tak młoda,że mogłaby sie cieszyc życiem,a jednak! podobnie jak u pana Macieja ojca,moja mama jest chora z tym,że miala operacje w Niemczech i też powiedziano nam miejmy nadzieje.chcę dokonczyc swoje leczenie w Polsce,tak jakby przeczuwałaby że to już blisko.Ja robiłam kolonoskopie,ale nic nie wykazało,mam podobne objawy tych dolegliwości boję sie żeby nie było kiedys u mnie za pożno.
Kolonoskopia
Napisane przez Anka, 06 stycznia, 2009
Tak naprawdę nie rozumiem jednej rzeczy. Jak to możliwe, że przy takich dolegliwościach jak krwawienie z odbytu lekarze automatycznie nie zlecają kolonoskopii, tylko zakładają, że to hemoroidy?! Leczą ludzi latami na hemoroidy, a przez ten czas rak w górnym odcinku jelita rozwija się w najlepsze! Przecież kolonoskopia powinna być standardowym badaniem w takich przypadkach; po kilku latach, gdy włączają się inne objawy, bywa już zdecydowanie za późno!
RAK PĘCHERZA MOCZOWEGO, masz pytania pisz
Napisane przez Michał, 13 stycznia, 2009
Witam serdecznie, chcialem sie z Wami podzielić losem mojego ojca - 2 lata temu wykryto u niego rak p.m. otrzymal skierowanie do Akademii G. na usuniecie, po 2 tygodniowych przygotowaniach do operacji wyniki wskazały ze sa przerzuty na płuca. Z ta świadomosci zostalismy wypisani ze szpitala oraz z inf ze zostaje nam jedynie leczenie paliatywne, mija rok ojciec trafił do szpitala powiatowego i okazalo sie ze wszystkie wyniki wskazuja ze nie ma zadnych przerzutow, natychmiast otrzymalismy skierowanie na ponowna operacje, 3 tyg pozniej ojcie szczesniwy po operacji przebywal juz w domu, oczywiscie wszystko przebiegło prawidlowo, pozniej juz tylko wizyty u onkologa - wyniki rewelacujne, 6 miesiac po operacji zaburzenie swiadomosci, pobyt w szpitalu wynik ROZSIEW do mózgu, proponuja nam hospicjum, ojcie od czasu do czasu odzyskuje swiadomosc i po wspolnej konsultacji chcialby "umierac" w domu, po 7 miesiacach bóle j brzusznej, bóle glowy, brak snu, zgon, oczywiscie opisuje to w wielki skrocie!!! mamy spora wiedze na temat tej choroby,
rak jelita grubego
Napisane przez taka jedna, 16 stycznia, 2009
16 grudnia tesciowa trafiła do szpitala.Juz jakis czas zle wyglądała, schudła, wymiotowała.Lekarz który ja prowadził twierdził,ze to kamienie w woreczku żółciowym. Miała miec w styczniu operacje usunięcia tych kamieni.
Tego strasznego dnia dostała wysokiej temperatury, więc po prostu pojechała na izbę. Okazalo sie ze to rak...pozne stadium, przerzuty na wątrobę, jelito cienkie, otrzewną. Cały czs mielismy nadzieję, ze wyzdrowieje. Miała isc na chemie, ale była za słaba.Zmarła 13 stycznia. dzieki Bogu nie cierpiała, za to mu nie umiemy sie pozbierac...ból po jej stracie jest straszny...mieli z tesciem tyle marzen, planów....
rak
Napisane przez Darek, 23 stycznia, 2009
Właśnie jestem po wizycie w 7 Sz.M.W.w Gdańsku.Tam leży moja mama.Była dziś operowana.Ma właśnie tego guza,aż boję się określenia że to rak.Lekarz mówił że był duży.Mam ogromną nadzieję że wyjdzie z tego,ale jak pomyślę że na to zmarli:jej ojciec,a mój dziadek,i dwaj jego bracia naprawdę jestem załamany.Widziałem mamę po operacji...łzy miałem w oczach,to cierpienie było straszne...
Nie zawsze jest to rak
Napisane przez Anka, 31 stycznia, 2009
Trafiłam na tę stronę, przekopując internet w poszukiwaniu informacji na temat objawów, jakie miała moja mama. Byłam przerażona. Już od dobrych kilku miesięcy zbyt często się wypróżniała (3 razy na dobę), krew w stolcu miała od ładnych paru lat diagnozowaną jako pochodzącą z hemoroidów, ostatnio dołączyły się kurczowe bóle brzucha, bóle w kręgosłupie, biegunki i obfitsza krew. Skierowanie na kolonoskopię. Niemal byłam już pewna, że to rak, chociaż tak bardzo liczyłam na cud. Okazało się, że oprócz hemoroidów, mama cierpi tez na uchyłkowatość jelita grubego - ma bardzo liczne uchyłki w esicy i zstępnicy. W każdym razie - nie jest to rak! Mimo bardzo podobnych objawów. Zawsze trzeba mieć nadzieję.
jestem przerażona
Napisane przez eliza, 01 lutego, 2009
mam 34 lata od 2 miesięcy pojawiły się cieńkie ołówkowate stolce(czasem zaparcia) nie zauważyłam krwi w kale nie mam też innych objawów ze strony przewodu pokarmowego czekam na wizytę u chirurga bardzo sie boję
boje się
Napisane przez aga, 02 lutego, 2009
Moja mama też ma objawy tej strasznej choroby! Dwa lat namówiłam ją na badania, poszłam z nią do lekarza, dostała skierowanie, ale nie zrobiła badań...bardzo się boi!!! Ja też się boje!!!
Badajcie się
Napisane przez Beata, 05 lutego, 2009
Proszę Was badajcie się. Ja mam 25 lat, od 2 tygodni pojawiły mi się hemoroidy, mam problemy z wypróżnieniem i ból w prawym i lewym podbrzuszu, a teraz mocno powiększone węzły chłonne. Pierwszy objaw który zmusił mnie do wizyty u lekarza to właśnie hemoroidy, od razu trafiłam do chirurga a ten od razu kolonoskopia,myślę tragedia, nigdy w życiu! Po szerokiej lekturze zwłaszcza internetowej podjęłam decyzję,nie chce umierać z powodu swojego wstydu i lęku przed chorobą. Lepiej wiedzieć wcześniej, by więcej czasu było na walkę. 18 lutego mam mieć badanie, oby wszystko wyszło dobrze. Wszystkim niepewnym i podejrzewającym jakieś choroby życzę pewności, i napotkania lekarzy którzy dalej już dobrze pokierują. Walczcie o swoje zdrowie i życie. Współczuję również tym którzy mają już postawioną diagnozę i tym którym choroba zabrała bliskich. Pamiętajcie nic nie dzieje się bez powodu, badajcie się zwłaszcza osoby u których w rodzinie występował już nowotwór. Życzę również wiary, nadziei i sił do walki.
...
Napisane przez Agata, 25 lutego, 2009
Mojego tatę leczono dwa lata temu w szpitalu na wrzody żołądka, miał bóle brzucha, krew w stolcu, miał już wówczas stany podgorączkowe i osłabienie.Stwierdzono, że to krwawi nadżerka na dwunastnicy( wcześniej faktycznie miał wrzody ), niemiły bardzo lekarz mimo mojej sugestii nie zrobił kolonoskopii - bo jak stwierdził jakś pielęgniarka po liceum nie będzie go pouczac, choc nawet tak głupia pielęgniarka jak ja po otwarciu ksiązki do chorób wewnętrznych z II kl.LM może postawic właściwą diagnozę.Nie mogę sobie darowac, że nie zmusiłam taty do zrobienia wtedy badania prywatnego, ale mieszkam daleko od rodziców i pewnych spraw nie jestem w stanie dopilnowac sama.Ostatnio dołączyły się uporczywe biegunki, wychudzenie.Niestety badanie wykazało duzy i głęboki naciek, operację tato będzie miał w marcu, ale podejrzewam, że są już przerzuty do kości ,bo ma okresowo silne bóle biodra, kolana i stany gorączkowe- w szpitalu nie zrobiono tomografii. Psychika mi juz siada, nie mam już siły rozmawiac z tatą swobodnie przez telefon. W zeszłym roku zmarł mój partner, z którym byłam dziesięc lat ,sama wychowuję ośmioletniego synka, ktory do tej pory nie może pogodzic się ze stratą taty, dziadek dla niego stał się teraz najważniejszą osobą, jeśli zabraknie i dziadka to nie wiem jak to zniesie...
walczmy z chorobą
Napisane przez aneta, 27 lutego, 2009
witam mój tata tydzień temu miał operacje otworzyli go w ciemno nie znajac przyczyn biegunki wymiotów nie mogli zrobić kolonoskopi wiec otworzyli wycieli guza wielkosći duzej piesci guz był w jelicie grubym dlatego żadne badanie nie wykazało go teraz czekamy na wynik co to jest jestem najgorszej mysłi że to rak ale pewnosći nie ma dlatego że u taty w rodzinie jest genetyczne MIESNIAKI maja wszyscy co o tym myslec moze ktos mi pomioże czekam dodam jeszcze tata ma załozony worek stomijny czy mam szykowac sie na najgorsze ?
Rak
Napisane przez Ela, 02 marca, 2009
Mój tata zmarł 5 miesięcy temu.Do operacji chorował trzy miesiące.Ostatnie stadium raka,pozostało wykryte dopiero przy operacji na ostro.Tzw.operacja na otwarcie konserwy bez etykiety.Po operacji miał sztuczny odbyt.Przeżył niepełne trzy miesiące po operacji.Cały czas wcześniej był pracowity i góry chciał przenosić.Kiedy pojawiły się pierwsze objawy był błędnie diagnozowany.Pogotowia nie chciały go zabrać.Umierający był prywatnym samochodem wieziony do szpitala-40km,a wystarczyło tylko 6km.karetką.
prosze o rade
Napisane przez krzysiek, 19 marca, 2009
czesc mam 28 lat i wykryto u mnie polipowatośc rodzinną jestem przed usunięciem całego jelita grubego wiec mam troche obawy o komplikacjach po takiej operaci i jestem ciekaw czy dam rade wrucic jeszcze do pracy. Odpiszcie
...
Napisane przez EBI, 22 marca, 2009
Mój ukochany tatuś zmarł niedawno na tą okrutną chorobę. Guz mu wrósł w jelito grube. Po pierwszej operacji już nie wstał bo zrobiła mu się przetoka i substancje kałowe wylewały się brzuchem. Miał jeszcze sepsę, leżał na OIOM. Od rozpoznania choroby zył tylko 3 miesiące. CZY KTOŚ MI MOŻE POWIEDZIEĆ CZY Z Ta CHOROBĄ MOŻNA WYGRAĆ?
co oznacza?
Napisane przez Zofia, 25 marca, 2009
czy ktos z was moglby mi napisac co te slowa oznaczaja (ADENOMA TUBULARE CUM DYSPLASIA)-za wszystkie informacje dziekuje
cz to juz jest rak?
Napisane przez Zofia, 25 marca, 2009
od kilku lat lecze sie na jelito grube.ostatnio w szpitalu postawiono mi diagnoze tej tresci (ADENOMA TUBULARE CUM DYSPLASIA)
ADENOMA TUBULARE CUM DYSPLASIA
Napisane przez krzysztof, 27 marca, 2009
Rozpoznanie po polsku brzmi:
Gruczolak cewkowy z dysplazją nabłonkową małego stopnia. Gruczolak to nowotwór, ale jest to nowotwór z rodzaju bardzo łagodnych, tym bardziej, że jest typu cewkowego.
Mój dziadek również...
Napisane przez Natalia, 28 marca, 2009
Moja historia jest podobna ... Lekarz rodzinny okazał się "snobem" żałującym na badania i wciskającym ZIOŁA na zaparcia.. kiedy w koncu dziadek dostal skierowanie na badania wyszlo najgorsze... Schudl okropnie! To ie ten sam czlowiek.. Teraz wlasnie jest dzien po operacji wybudzil sie normalnie ale neisteyty lekarze w Zielonej gorze potwierdzili najgorsze ... Rak jest zbyt duzy by go usunac.. zajeta jest rowniez niestety miednica dlatego dziadek nie mzoe zabardzo chdozic ma rowniez nacisk na pecherz moczowy... Ma 71 lat ja skonczylam w lutym 18 ale ie moge pogodzic sie z ta mysla ,ze spotkalo go cos takiego.. Z tego co czytam nikt nie mzoe sie z tym pogodzic... Mam nadzieje tylko,ze w krotce ktos madryu odnajdzie LEKARSTWO na tego kata ktory pochlania milony osob nie dajac niektorym anwet nadzieji.... Dla wiekszosci osob nowtwor niestey jest wyrokiem... Najgorsze,z enie wiemy ile ? Czasu zostalo?
Prawda! Nawet nadziei już brak!
Napisane przez Sabina, 29 marca, 2009
Mój brat ma 32 lata ma dwóch synów (14lat i 2 latka). 27 września 2007 roku postawiono mu diagnoze rak jelita grubego bez polipowatości z licznymi przerzutami do płuc,wątroby, węzłów chłonnych.U niego przebiegał bezobjawowo, pod koniec sierpnia 2007r zaczął krwawic z odbytu a we wrześniu już wszystko wiedzieliśmy.To jest jak jakiś zły sen.Dopiero ułożył sobie życie po raz drugi w lutym 2007 roku wzięli ślub w maju urodził im się syn, a we wrześniu dawali mu do pół roku życia.Na szczęście po wielu chemioterapiach jest z nami do dziś ale widzę jak w Jego oczach gaśnie światełko,jest coraz słabszy.Wczoraj spędziłam z nim trochę czasu, tak bardzo mi Go żal.Tak bardzo chciałabym Mu pomóc!!!
Co mam zrobić
Napisane przez Renia, 08 maja, 2009
Jestem załamana 2 tygodnie temu mojemu tacie wykryto rak jelita grubego nic nie odczuwał wszyscy się przestraszyliśmy dziś miał operacje wycieli mu guza ale okazało się że ma liczne zmiany meta na wątrobie czyli przerzuty lekarz powiedział nam że nie ma nadziei na polepszenie daje mu tydzień życia najdłużej miesiąc! I jak tu żyć z myślą że najbliższa osoba umiera?
Skutki pooperacyjne
Napisane przez Anna, 10 maja, 2009
Moja babcia (76l.) miala w srode operacje usuniecia prawej gornej czesci jelita grubego. Lekarz powiedzial, ze rak byl bardzo duzy, ale na szczescie wszystkie inne narzady sa czyste. Wlasnie mija 4 doba po operacji. Babcia jest bardzo slaba, ma niskie cisnienie (zawsze miala), nie ma apetytu, wymiotuje i od dwoch dni ma biegunke (kal z ciemna krwia) Czy to jest normalne???????
Czekamy ..
Napisane przez Ania, 11 maja, 2009
Od kilku dni nie potrafie sie na niczym skupić. Ciągle mam łzy w oczach.... Moja mama trafiła na stół operacyjny po 2 tygodniach męki z zaparciem - żadnych innych objawów książkowych, prowadząc zdrowy tryb życia!!! Lekarze dawali jej przedtem recepty na jakies lekarstwa, kótre miały pomóc sie wypróżnic. Wrreszcie szybka operacja - wyłoniona stomia. Po dwóch tygodniach wyniki wycinka - rak z przerzutami. Czekamy teraz na dalsze możliwe kroki - chemia, naświetlanie - własnie teraz ojciec konsultuje to z lekarzem w Poznaniu.... Czytając te posty załamałam sie... Niech ktoś pocieszy, że nie wszytko stracone.... Proszę...
Do Ani i reszty... TAK NIE MOŻNA!!
Napisane przez Karolina, 11 maja, 2009
Tak nie można,rak to nie wyrok,nie wolno żyć z myślą że to już koniec,że nie ma nadziei,moja mama 25 marca przeszła operację usunięcia raka jelita grubego z przerzutem do wątroby... guzy są usunięte,teraz jest na chemioterapii... walczy dalej,traci włosy,jest słaba,ale nie poddaje się... od momentu kiedy dowiedzieliśmy o tej paskudnej chorobie,nie zapłakałam przy niej ani razu,co gorsza ja przekazywałam jej tą okropną wiadomość,myślałam że serce z bólu mi pęknie,że nie dam rady... ale postawiłam na optymizm,powiedziałam,że ma raka - złośliwego... po chwili mama płakała,a ja zapytałam,że tak na starcie się poddaje?? Wygramy z dziadem,nie ma mowy o słabości,czy łzach.. Wyleczenie zaczyna się w głowie chorego! Optymizm i wsparcie rodziny jest bezcenne,jest tak mocne-na miarę cudownego leku....
... a czytając to co tu wypisujecie,myślę sobie co by było gdyby wasi bliscy którzy zachorowali przeczytali te posty?? Nic tylko strzelić sobie w łeb... Gdzie wasza siła,wiara,wsparcie?? To Oni są chorzy a nie Wy to Oni potrzebują Was,teraz jak nigdy! Więc podnieście głowy do góry i chociaż postarajcie się pokazać im że rak nie ma szans,że z Wami tak łatwo nie wygra! Że się uda,że Razem przez to przejdziecie,że wygracie... Na początek polecam książkę "ANTYRAK" i życzę dużo sił i optymizmu...
Droga Karolino
Napisane przez Ania, 12 maja, 2009
Droga Karolino - staram sie własnie robić tak jak ty mówisz. Absolutnie sie nie poddajemy. Dlatego załamałam sie czytając poprzednie posty. Jestem dzielna przy mamie, mówię jej o walce i optymiźmie. Zresztą tata, brat i bratowa oraz reszta rodziny podobnie, gdyż wiemy na czym stoimy - mamy kilka przypadków walki z różnego rodzaju rakiem w najbliższej rodzinie. Na razie wszystkie wygrane... Wierzę, że musi być dobrze...
Aniu i tego się trzymaj :)
Napisane przez Karolina, 12 maja, 2009
Tak powinno być,każdy człowiek,każdy organizm jest inny,wierze że Twoja mama wyjdzie z tego,nie wolno się załamywać,trzeba myśleć pozytywnie,po za tym też znam ludzi którzy wygrali z rakiem.
rak
Napisane przez magda, 13 maja, 2009
Nie dajcie się omamić - tak mi powiedział lekarz jeśli ktoś choruje na raka złośliwego na pewno na niego umrze, wcześniej czy pózniej. Wyleczenie według nich to przeżycie pięcioletnie od momentu wykrycia. Jeśli ktoś umrze po pięciu latach według lekarzy był wyleczony.
Leczenie to tylko maszynka do robienia pieniędzy dla lekarzy i koncernów medycznych
wiara...
Napisane przez Ania, 14 maja, 2009
Magda - nie chodzi o to, że dajemy sie omamić, ale że wierzymy. Wierzę, że musi być dobrze, jestem na to nastawiona. Oczywiście mam chwile zwątpienia, jest mi bardzo ciężko. Codzień, kilka razy... Ale i tak wierzę, że musi być dobrze.... Co nam pozostało? Dla mnie wierzącej - modlitwa, wiara, optyzmizm... Nie odieraj więc nikomu prawa do wiary!
Nie słyszałam wiekszej bzdury!
Napisane przez Karolina, 19 maja, 2009
Jak można było w ogóle tak napisać,znam ludzi którzy są 7 lat od wykrycia raka złośliwego,cieszą się życiem,i o chorobie dawno zapomnieli! Omamić... mam tylko nadzieje,że ludzie którzy przeczytali Twojego mejla Magdo,nie dadzą się omamić i nie uwierzą w to co napisałaś... Aniu życzę siły i coraz mniej dni w których przychodzi zwątpienie.
do Reni
Napisane przez tonia, 21 maja, 2009
Jestem w podobnej sytuacji, u mojego taty pod koniec kwietnia wykryto raka jelita z przerzutami do wątroby i żołądka. Z trudem udało mi się przekonać lekarzy, aby wycięli mu guza w jelicie, który mocno upośledzał drożność. Zrobili mu tę operację po długim zastanawianiu sie. Tato jest pełen nadziei i wiary, ale na ile mu jej wystarczy?
My musimy się trzymać i wierzyć, bo to daje nadzieję choremu.
:(
Napisane przez karina, 24 maja, 2009
błagam pomóżcie. mam 17 lat i boję się że mam raka jelita grubego :(
zaparcia, wzdęcia i cienkie stolce.. wyczuwam także hemoroidy na odbycie . czy to możliwe żeby w tak młody wieku miec raka? jutro ide do lekarza :(
:(
Napisane przez Basia , 29 maja, 2009
Nie wolno się poddawać...moja mama miała operacje w kwietniu minęły już dwa miesiące...zaczęła chemie uzupełniającą bardzo słabą...i też mam nie wierzyć że wygra raka...mam jej i sobie powiedziec że może będzie żyła góra 5 lat!!!
Nie wolno sie poddać!!!Nie wolno się załamać!!!
Napisane przez ilona, 03 czerwca, 2009
u mojej mamy wykryto raka jelita grubego podczas usuwania narządów rozrodczych w grudniu 2008r. Rak jest nieoperacyjny,nacieka na miednice. Wiadomość spowodowała że cała moja rodzina się załamała (byłam wtedy w 3mies.ciąży) Myślałam że stracę dziecko. Było ciężko. Nie spaliśmy, nie jedliśmy tylko płakaliśmy.Lekarze stwierdzili że długo nie pożyje ok.4 mies.no góra pół roku. W szpitalu zrobiono jej stomię. Mama jest po radioterapii robioną w Gliwicach, przytyła, nie bierze leków przeciw bólowych. Cała nasza trójka była z nią. Podczas radioterapii było ciężko, był ból, wymioty,tak ją bolało że nie była w stanie spać. Nie chciała się leczyć, uważała że jest dla nas ciężarem. W Gliwicach byłam z nią cały czas,nie wiedziałam jak jej pomóc. I pomału stopniowo mama znalazła siłę aby walczyć z rakiem, zrozumiała że ma dla kogo żyć. Wsparcie psychiczne jest ważne. Teraz czekamy na chemię, ma być w połowie czerwca.
do sceptycznych
Napisane przez gosia, 09 czerwca, 2009
Nieche mi się czytać tych bzdur że z rakiem można żyć góra 5 lat gdyż moja babcia żyła z przeżutami w mózgu 16 lat(funkcjonowała normalnie ale z jedną piersią) ,chorowała na raka piersi .
Myśleliśmy że lekarz pomylił się diagnozując przerzuty ,oczywiście babcia nie wiedziała o jego diagnozie i dzięki temu nie poddała się. Myśle że najważniejsze jest nastawienie psychiczne.pozrawiam i nie poddajcie się!!1
rak jelita grubego
Napisane przez dusia, 11 czerwca, 2009
mój tata też ma raka jest po operacji i po 10 chemiach badanie i wstrzymali chemie bo ma złe wyniki i do tego jeszcze obok rany operacyjnej wyszedłguz miesiac przerwy powiedzieli i czekać na co nie powiedzieli oprócz tego ma przerzuty na otrzewną i naciek na pęcherzu to okazało się po operacji
a do mnie to nie dociera wydaje mi sie ze to obok mnie sie dzieje ze to nie moj tata jest chory....
a ja....
Napisane przez sroczka, 17 czerwca, 2009
moj dziadzio ma 78 lat.... jeździ autem, chodzi, spaceruje, odżywiał się hmm.... wysokokalorycznie.... wszystko było ok... ale 5 dni temu mój dziadek pojechał do lekarza na badania. nagle się okazało, że ma guza w jelicie. miał bóle i te wszystkie objawy od ponad 2 lat. od razu skierowano go do szpitala. wczoraj o godzinie 10 miał robioną kolonoskopię. nic mu nie mowlili. dziś przyszłam z mama do szpitala o 9. czekałam z nia ponad 2 godziny az ordynator skonczy obchód. i stało się... dziadek wszedl z nami... na początku zbladł... ja zagryzałam wargi żeby się nie rozpłakać i zerkałam kontem oka na mamę i to jak robi się coraz bledsza z sekundy na sekundę.... okazało się, że mój kochany dziadek miał w jelicie ogromnego polipa, którego usuneli w czasie kolonoskopii. z tym, że za nim jest jeszcze jeden guz o wiele większy... ten gorszy. ja nie chce nawet pisac czy wymawiac jego nazwy!!! po chwili rozmowy okazalo się, że jest też na prostacie... konieczna będzie operacja.
w tym momencie poczułam straszny ścisk w gardle a oczy zaszkliły mi się w sekundę. ALE JA SIĘ NIE PODDAM!!! ANI MAMA!! A TYM BARDZIEJ NIE MÓJ DZIADEK! WY TEŻ SIĘ NIE PODDAWAJCIE!! ja wierzę w to, że to nadzieja daje najwięcej sił!!! moje pierwsze słowa po wyjściu z gabinetu to: "Dziadzu jesteś głodny? fajne kotleciki w bufecie widziałam" ....i on się roześmiał... to była najwspanialsza rzecz jaka mi się przytrafiła...od dawna... jego śmiech działał na mnie jak potężne doładowanie energi!! wzięłam go pod rękę i pomaszerowaliśmy do bufetu. tam usiedliśmy i mama zapytała łamliwym głosem "i co teraz?" dziadek na to "nic, wnusia stawia schabowe". DZIADEK JE UWIELBIA....I O TO BĘDĘ GO PYTAŁA CAŁY CZAS!!! lament nic nie pomoże, ani litość.... żeby wygrać wojnę trzeba najpierw do niej stanąć!! z podniesionym czołem i chęcią do walki! 3mam za Was wszystkich i Wasze rodziny kciuki!! i to bardzo mocno!
najważniejsza jest proflilaktyka Napisane przez Karolina Pawlińska, 09 października, 2009
szczególnie u osób, u których rak jelita wystąpił w rodzinie i prowadzą siedzący raczej tryb życia. Powinno się regularnie oczyszczać jelito np. przez hydrokolonoterapię, aby nie doprowadzić do nagromadzenia złogów i kamieni kałowych, które są przyczyną powstawania komórek rakowych.
Napisz Komentarz
Musisz sie zalogowac aby dodac komentarz, zarejestruj sie jesli jeszcze nie masz konta
|


