Czy ciążowe zachcianki to fikcja?


w-ciazy

Odwagi ich kwestionowania nie ma praktycznie nikt. Wie o nich każdy – nawet ci, którzy z racji swojej płci nigdy w ciąży nie byli i nie będą. Zaskakują oryginalnością i wzbudzają uśmiech wyrozumienia. Ciążowe zachcianki, bo o nich mowa, znalazły się pod lupą psychologów. I, jak twierdzą specjaliści, nie zawsze wypadają tak wiarygodnie, jak brzmiące o nich legendy.

CO MA PIERNIK… DO WIATRAKA?

Zdanie psychologów na temat ciążowych zachcianek wydaje się być mało uzasadnione – bo co właściwie może powiedzieć taki specjalista na temat związany z hormonami? Jednak psychologowie ripostują – nikt nie podważa faktu, że ciężarna może mieć specyficzne potrzeby smakowe – widocznie tego potrzebuje organizm. Jeśli jednak wziąć pod uwagę fakt, że niektóre kobiety tyją w ciąży prawie 40 kilogramów (bez problemów zdrowotnych, typu zatrucie ciążowe), trudno uwierzyć, by organizm akurat miał taką destrukcyjną „potrzebę”. Co więc powoduje, że interpretowanie zachcianek ciążowych często jest zdecydowanie… na wyrost?

MAM TAAKĄ OCHOTĘ NA COŚ SŁODKIEGO!

Dietetycy już od wielu lat podają do ogólnej informacji, że kobieta w ciąży powinna jeść przede wszystkim zdrowo. Inaczej mówiąc, w diecie powinny znajdować się warzywa, owoce, zboża i chude mięso. Jednak mimo tej wiedzy, wiele ciężarnych kobiet w dalszym ciągu uważa, że objadanie się słodyczami jest czymś, czego potrzebuje organizm – bo przecież mają na to ochotę. Dlaczego tak jest?

Warto wziąć pod uwagę fakt nadinterpretowania ciążowych zachcianek. Olbrzymia ilość kobiet, które przed zajściem w ciążę kontrolowała swoją wagę i często odmawiała sobie czegoś słodkiego (skoro akurat o tym mowa), po zobaczeniu dwóch kresek na teście daje sobie zielone światło na objadanie się. Jednak rzadko zdarza się, by kobieta uzmysłowiła sobie, że także przed zajściem w ciążę miewała „ataki” ochoty na słodycze. Wtedy jednak były one traktowane jako zwyczajne łakomstwo, które dla dobra kształtu bioder należy opanowywać. Po zajściu w ciążę nagle te same pokusy stały się ciążową zachcianką. A tym, jak wiadomo, absolutnie nie wolno odmawiać.
O tym, jak bardzo działa magia ciążowych zachcianek, świadczą też niektóre (anonimowe) wyznania ciężarnych. Stwierdzają one bowiem, że zdarzało im się wypić np. pół piwa albo zapalić papierosa, bo miały taką ochotę, że by „nie wytrzymały”. Warto jednak zastanowić się w takim przypadku, czy wizja zachcianek nie przesłania zdrowego rozsądku. I zapytać samą siebie – co to znaczy „nie wytrzymam”? Co najgorszego może się stać, jeśli nie wypiję połowy piwa podczas ciąży?

CHWILA REFLEKSJI PRZED SIĘGNIĘCIEM PO CZEKOLADKĘ

Jeśli i tobie znajome jest częste sięganie po słodycze czy inne niezdrowe przekąski, bo „dziecko” ma ochotę, zastanów się bardzo poważnie nad słowami dietetyków oraz lekarzy. I za ich radą, powstrzymaj zachciankę, sięgając po miseczkę pełną owoców.

Facebook Comments