Hartowanie dziecka czas zacząć


dr Ewa Czernicka Cierpisz

Jesień w tym roku zaskoczyła Polaków bardzo łagodną pogodą. Mimo to, do lekarzy zgłoszono od września około 450 000 dzieci z chorobami grypopodobnymi. Jedną z przyczyn zachorowań wśród dzieci jest ich przegrzewanie, będące jednym z najczęstszych błędów polskich rodziców. Wbrew krążącym opiniom przegrzewanie organizmu dziecka może być tak samo niekorzystne dla zdrowia, jak jego wyziębienie. Poza tym silnie wpływa na samopoczucie malca.
Mamy i babcie często doradzają młodym rodzicom w sprawach opieki nad dziećmi. Większość tych rad jest bardzo cenna, lecz istnieją również wśród nich mity, które należy obalać. Jeden z najczęściej powtarzanych mówi o tym, że im dziecko cieplej ubrane, a w mieszkaniu temperatura jest wyższa, tym lepiej. Nic bardziej mylnego. Organizm oswojony z zimnem lepiej znosi niskie temperatury. Dla malca, który ciągle jest wygrzewany nawet pierwsze jesienne chłody mogą być wyzwaniem, gdyż regularne przegrzewanie organizmu może zaburzyć jego termoregulację. Dzieci, które stopniowo są przystosowywane do przebywania w niskich temperaturach łatwiej znoszą zmiany pogody, przez co mniej chorują.

Spacer z dzieckiem w chłodne dni

Młodzi rodzice często niesłusznie obawiają się wychodzenia na spacer w okresie zimowym z małym dzieckiem. Regularna aktywność na świeżym powietrzu, zapewnia dotlenienie organizmu i pomaga wzmocnić układ odpornościowy, dzięki czemu dziecko prawidłowo się rozwija i rzadziej choruje. Infekcje dróg oddechowych, wywoływane są przeważnie przez wirusy, a ich rozwojowi znacząco wpływają skoki temperatury. Nie powinniśmy jednak wychodzić na zewnątrz z dzieckiem poniżej pierwszego roku życia, gdy temperatura spada poniżej -5°C – mówi dr n. med. Ewa Czernicka-Cierpisz, pulmonolog.
Aby ze spokojem móc udać się na spacer z dzieckiem w chłodniejsze dni, należy odpowiedzialnie podejść do jego ubioru. Najlepszym sposobem jest ubranie malucha na „cebulkę”. Pozwala to na dostosowywanie ubioru w trakcie wyjścia. Kiedy dziecko biega, bawi się organizm się ogrzewa, więc wtedy wystarczy lżejsza kurteczka, a gdy maluch po zabawie siada do wózka założyć mu dodatkowo np. kamizelkę. Takie działanie jest ważne, aby nie dopuścić do tego, aby dziecko się nadmiernie spociło. Ubrania wtedy robią się mokre, a to prowadzi do szybkiego oziębienia.
Głównym błędem rodziców jest sprawdzanie ciepłoty ciała dziecka poprzez sprawdzenie rączek, stóp czy policzków. Temperaturę ciała należy sprawdzić na karku i plecach, jeżeli te są spocone to maluch jest ubrany za ciepło i należy zdjąć mu jedną z warstw ubioru.

Hartowanie dziecka w domu

Hartowanie organizmu dziecka nie polega tylko na przebywaniu na świeżym, mroźnym powietrzu. Ważne są również warunki w jakich malec przebywa w domu. Temperatura w pomieszczeniach nie powinna przekraczać 21-22°C w ciągu dnia. Ważne jest również regularne wietrzenie domu, szczególnie przed snem, aby dotlenić pomieszczenia oraz ochłodzić temperaturę, aby nie przekraczała 20°C. Nie wolno przykrywać malca grubą kołdrą, a na pewno nie pierzyną, gdyż znajdujący się w niech puch często uczula. Dziecku do snu wystarczy lekka piżamka, nie ma potrzeby zakładania mu np. skarpetek.

Wpływ przegrzania na samopoczucie

Niejeden dorosły odczuwa ogromny dyskomfort związany ze zbyt wysoką temperaturą ciała. Mimo iż temperatura powietrza waha się w granicach zera, przegrzewane dziecko się poci, skóra zaczyna swędzieć, a nasiąknięte potem ubranko bardzo szybko się ochładza, narażając malucha na kolejną nagłą zmianę temperatury. To wszystko powoduje rozdrażnienie, dziecko jest marudne i nie chce aktywnie korzystać z zimowego spaceru.
Przegrzanie, szczególnie w domu, ma negatywny wpływ na dzieci z alergią. W pomieszczeniach, w których panuje wysoka temperatura kurz unosi się do góry wraz z alergenami powodując nieżyt nosa, kaszel czy łzawiące oczy u małego alergika. Nieprzegrzewanie ma też ogromne znaczenie przy maluchach ze zmianami skórnymi. Spocona pokryta potówkami skóra, swędzi i piecze, a podrażnienia dłużej się goją. Należy pamiętać, że rozgrzana i wilgotna skóra to idelane środowisko do rozwoju bakterii.

Klinika Demeter została założona w 1991 przez dr n. med. Ewę Czerniecką-Cierpisz i lek. med. Zbigniewa Cierpisz. Jest firmą z polskim kapitałem. Obecnie w jej ramach funkcjonują trzy placówki na terenie Warszawy. Klinika Demeter zapewnia kompleksową opiekę z zakresu stomatologii oraz innych dziedzin medycyny, takich jak: ginekologia, kardiologia, foniatria, ortopedia, dermatologia, urologia, okulistyka, neurologia, medycyna pracy, reumatologia, chirurgia, laryngologia oraz interna. Współpracuje z doświadczonymi specjalistami wielu dziedzin medycyny, a także konsultantami z Akademii Medycznych oraz ordynatorami zatrudniając tylko dyplomowane pielęgniarki.

Facebook Comments