Podstawowe błędy maratończyków


Podstawowe błędy maratończyków
Odpowiednie przygotowanie się do maratonu wymaga podjęcia szeregu zabiegów, dzięki którym organizm będzie w stanie wytrzymać trudy tego morderczego, ponad czterdziestokilometrowego biegu.

Jednak wielu maratończyków, próbując osiągnąć życiową formę, popełnia kilka podstawowych błędów, i mowa tu również o doświadczonych biegaczach.

Nie eksperymentujmy z jedzeniem

W życiu każdego sportowca ogromne znaczenie ma właściwa dieta. Czasem zdarza się, że perspektywa zbliżającego się wielkimi krokami biegu skłania nas do poszukiwania skutecznego sposobu na jeszcze lepsze wzmocnienie organizmu. Warto mieć jednak świadomość, że nagłe zmiany w diecie mogą niekorzystnie wpłynąć na naszą formę fizyczną. Nie powinno się w ostatniej chwili zmieniać nawyków żywieniowych, szczególnie jeśli wcześniej nie testowaliśmy danych rozwiązań. Trzy dni przed samym maratonem wymagają od nas konieczności skoncentrowania się na węglowodanach, jednak w tym przypadku również nie można przesadzić, a korzystać ze sprawdzonych wcześniej potraw.

Tylko sprawdzona odzież

Podobna zasada dotyczy ubioru – nowe spodenki, koszulka czy kompresja czasem mogą w większym stopniu zaszkodzić, aniżeli poprawić potencjalny rezultat. Jeśli jednak decydujemy się na dopiero co zakupione i niesprawdzone ubrania, zaleca się skorzystać z wazeliny i wysmarować się nią w każdym miejscu, w którym istnieje ryzyko powstania otarć. Nie inaczej jest w przypadku obuwia – powinno się wybierać wyłącznie takie buty, w których już biegaliśmy, bo przecież nikt z nas nie życzy sobie otarć, pęcherzy czy nawet schodzących paznokci. I jeśli wydaje się, że dotychczas pierwszy trening z użyciem nowego sprzętu wypadł nieźle, to ponad czterdzieści kilometrów na trasie może błyskawicznie zweryfikować dotychczasowe przekonanie.

Odpowiednio przygotujmy organizm

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że start w maratonie wymaga od zawodnika właściwego wypoczynku, jednak całkowita rezygnacja z treningu na tydzień przed biegiem to jeden z największych błędów, jakie możemy popełnić. Kilka lekkich treningów dziennie na kilka dni przed startem pozwoli nam pozostać w odpowiednim rytmie, dzięki czemu w dniu maratonu nie będziemy ani ospali, ani ociężali. Wystarczy choćby delikatny trucht, który sprawi, że nas organizm będzie pobudzony cały czas. Rzecz jasna, nie oznacza to, że nie powinniśmy wypoczywać. Regeneracja często jest równie istotna, co sam trening. Jedna odespana noc tuż przed startem wcale nie wystarczy, kluczowy jest cały tydzień poprzedzający bieg.

Czasem jednak zdarza się, że stres paraliżuje biegacza, dlatego nie możemy przesadnie przejmować się nadchodzącym wysiłkiem. Jeśli rzeczywiście nastawimy się, że czeka nas morderczy bieg i prawdopodobnie nie damy rady, z pewnością tak będzie. Warto motywować się i dodawać sobie otuchy, wizualizując wymarzony sukces oraz osiągnięcie celu. Odnalezienie sposobu na przekucie strachu w mobilizujące nas emocje to klucz do udanego startu w maratonie. Wspomniany przed momentem strach może okazać się bodźcem, który sprawi, że zaczniemy się borykać z urojonymi kontuzjami. Lepiej tłumaczyć ludziom, skąd wziął się aż tak dobry wynik, aniżeli wyjaśniać, co się stało, że nie ukończyliśmy biegu lub dlaczego nie było lepiej.

Dajmy sobie pozytywnego kopa

Ostatnim czynnikiem, o który możemy zadbać, aby efektywnie przyczynić się do nadciągającego sukcesu, jest wyznaczenie sobie jasno nakreślonego celu. Takowy pozwala nam odnaleźć odpowiednią motywację, pchającą nas do mety. Jeśli założymy, że po prostu chcemy do niej dobiec, może się okazać, że pierwszy kryzys okaże się zdecydowanie zbyt dużą przeszkodą. Nic nie smakuje piękniej niż satysfakcja związana z osiągnięciem wyznaczonego celu.

Dziękujemy portalowi ZdrowoBiegać.pl  za współpracę merytoryczną.