Pstryknij i wyluzuj


Pstryknij i wyluzuj
Masz na pieńku z teściową? A może pies sąsiada ujada całe noce i wyprowadza Cię z równowagi? Zamiast łykać kolejną dawkę tabletek uspokajających, zaaplikuj sobie terapię z folii bąbelkowej. Taka terapia może być prowadzona w różnych grupach wiekowych i w przypadku wielu „kuracjuszy” przynosi zadowalające efekty

Niezwykłe właściwości folii bąbelkowej odkrywa coraz więcej osób. I nie chodzi tu wcale o możliwość zabezpieczania przedmiotów na czas wysyłki czy mebli podczas przeprowadzki, ale o… pstrykanie. Tak, tak – o pstrykanie. A pstrykać, jak się okazuje, może każdy – młody i stary; biedny i bogaty – słowem każdy, kto znajduje w tym przyjemność; ceni tę niezwykłą satysfakcję, która towarzyszy dźwiękowi pękającego pęcherzyka powietrza albo doświadcza uczucia odprężenia i rozluźnienia, które pozwala odreagować cały stres i wyciszyć emocje.

Brawa dla odkrywców

Kiedy w 1957 roku Al Fielding i Marc Chavannes wynaleźli folię bąbelkową, nie przypuszczali nawet, jak wielkie uznanie na całym niemal świecie zdobędzie ich produkt. Dziś folię produkuje się w tak dużych ilościach, że spokojnie można by owinąć nią kulę ziemską, i to nie raz, ale blisko dziesięć razy. Co prawda zamiarem Fieldinga i Chavannesa było stworzenie wyjątkowego produktu, który rzuci świat na kolana, chodziło jednak nie tyle o popularny materiał do relaksu oraz walki ze stresem, ile o trójwymiarową, polietylenową tapetę. Ich pierwotny plan spełzł jednak na niczym, a folia zyskała wiele innych, licznych zastosowań, a wraz z  nimi przyszła jej popularność.

Do czego jeszcze?

Oczywiście każdy zdaje sobie sprawę z tego, że oprócz pstrykania, folia bąbelkowa znajduje też szereg innych, bardziej praktycznych zastosowań. Tym najpopularniejszym jest zabezpieczanie cennych i delikatnych przedmiotów na czas transportu, wysyłki oraz przechowywania. Folia bąbelkowa chroni zarówno przed wilgocią, pyłem i kurzem, jak i przed mechanicznymi uszkodzeniami. Jej wyjątkowe właściwości zapewniają gęsto upakowane pęcherzyki powietrza, czyli to, co entuzjaści pstrykania lubią najbardziej.

A tego, że folia bąbelkowa doskonale spełnia swoje zadanie i skutecznie chroni przed uszkodzeniami, dowodzi przeprowadzony test. Oto bowiem firma Sealed Air (notabene założona przez wynalazców folii bąbelkowej) zapakowała w rzeczoną folię ponad 400 kg dynię, a następnie zrzuciła ją z wysokości kilku metrów. I co się wtedy stało? No właśnie chodzi o to, że nie stało się kompletnie nic. Dynia wyszła z tej próby bez szwanku, a folia dowiodła swojej skuteczności.

Co na to psycholog? Przyjemność, czy nałóg?

Abstrahując jednak od praktycznych zastosowań folii, warto pamiętać, że dowodzi ona swojej skuteczności również jako „materiał antystresowy”. Z przeprowadzonych badań wynika, że już minuta pstrykania z folii potrafi przynieść ukojenie skołatanym nerwom. Odprężenie, którego w tym czasie doznajemy, porównywalne jest do tego, które daje nam półgodzinny, relaksujący masaż. No i jak tu w obliczu takich doniesień nie pstrykać?

Choć trudno jednoznacznie określić, skąd płynie to ukojenie, naukowcy mają swoje teorie. Zbawienny jest tutaj korzystny wpływ folii bąbelkowej na nasze bodźce: dotyk, wzrok i słuch. Możliwość uciskania pomiędzy palcami delikatnego pęcherzyka powietrza, połączona z wrażeniami wizualnymi i charakterystycznym „pok” dającym się słyszeć podczas jego pękania, daje ogromną przyjemność, która podobno może nawet uzależniać. Do tego dochodzi jeszcze konieczność skupienia uwagi na czynności manualnej polegającej na zgniataniu małych pęcherzyków, co sprzyja odwróceniu uwagi od kłębiących się w głowie myśli i jest doskonałym treningiem koncentracji uwagi. Dzięki temu możemy się odprężyć, uspokoić i zrelaksować. To dokonały sposób na odreagowanie ciężkiego dnia, kiedy już zasiądziemy w wygodnym fotelu w domowym zaciszu.

A gdyby tak iść o krok dalej i dać możliwość pstrykania i wyładowania frustracji albo stresu osobom czekającym w kolejkach w urzędzie, na przystankach autobusowych albo oczekujących na ważny egzamin? Zaraz, zaraz, chyba nawet ktoś już to zrobił…

Folia bąbelkowa idzie na studia

Niezwykłe właściwości folii bąbelkowej sprawiły, że wysłano ją na studia – i to dosłownie. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Nysie zafundowała swoim studentom niecodzienną możliwość wyładowania stresu nie na koledze siedzącym obok, ale na folii bąbelkowej. Udostępniona na korytarzach folia cieszyła się ogromnym zainteresowaniem (nie tylko studentów) i znikała w szybkim tempie. Eksperyment powiódł się, i to na  tyle dobrze, że władze uczelni zapewniły o możliwości dokupienia większej jej ilości, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Pomysł ten wykorzystali również poznaniacy. Na tamtejszych przystankach autobusowych pojawiła się folia bąbelkowa, która miała łagodzić stres i obyczaje. Jak się potem okazało, pomysł się bardzo spodobał, a folia została bardzo szybko wypstrykana. Pierwowzorem do przeprowadzenia takiej akcji były prawdopodobnie działania wdrożone wcześniej w Mediolanie. Na ten niezwykły pomysł wpadł włoski artysta, który chciał w ten sposób uprzyjemnić życie mediolańczyków i zafundować im w codziennym, zabieganym dniu trochę radości oraz ukojenia, którego doznajemy podczas pstrykania.

Pstrykaj razem z nami

Jeśli Ciebie też kręci pstrykanie z małych pęcherzyków powietrza i chciałbyś uczcić odkrycie folii bąbelkowej, szykuj się na świętowanie. Oto bowiem zbliża się jedno z najważniejszych świąt fanów folii, czyli Bubble Wrap Appreciation Day (Dzień Uznania dla Folii Bąbelkowej). Święto przypada zawsze na ostatni poniedziałek stycznia i w niektórych rejonach bywa hucznie obchodzone.

Więcej informacji na temat folii bąbelkowej znajdziesz na stronie https://opakowania24.eu/folia-babelkowa.html.

Facebook Comments