Rozwój dziecka w oczach matki


Rozwój dziecka w oczach matki
Pierwszy rok życia dziecka to fascynujący czas dla świeżo upieczonych rodziców. Czas pełen radości, odkryć, niespodzianek, ale i niepokoju.
Nie ma chyba mamy, która nie zaznałaby strachu o zdrowie swojego szkraba. To zupełnie naturalne. Tym bardziej, że mamy do czynienia z nowym człowiekiem, którego sami się uczymy tak jak i on uczy się otaczającego świata. Dlatego drżymy na widok wszelkich plamek, rumieńców, czy kiedy wydaje nam się, że maluch może mieć gorączkę.
Jest jednak także inny rodzaj rodzicielskiego strachu, który towarzyszy niemal każdemu rodzicowi, a wyrazić można go w jednym pytaniu: „Czy moje dziecko prawidłowo się rozwija!?”
Znasz to, prawda? Niby pediatra twierdzi, że wszystko jest w porządku, a ty sama wiesz, że każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Tylko czemu akurat Twoje zaczyna siadać później niż dziecko sąsiadki? Czy dziecko powinno jeszcze głużyć czy już dawno gaworzyć? Te pytania spędzają Ci sen z powiek. Reagujesz gniewem, kiedy twój partner uspokaja, że przecież wszystko jest w porządku, a wszelkie zaburzenia u dziecka są tylko i wyłącznie wytworem Twojej imaginacji. „Bo ciebie nigdy nie ma i nie widzisz!”, atakujesz, a czasami wyciągasz broń najcięższego kalibru- serce matki. Tak, to intuicja mówi Ci, że z dzieckiem jest coś nie w porządku. Niech oni sobie gadają, Ty i tak wiesz najlepiej. Przecież to nie jest normalne, że czteromiesięczne dziecko zaciska piąstki w czasie snu!
I tak oto znalazłaś się w patowej sytuacji. Wiesz, że jest problem, ale tylko Ty go widzisz. Pediatra ma już dosyć Twoich ciągłych wizyt, matka przestała odbierać od Ciebie telefony, a Twój związek wisi na włosku. W końcu robisz coś, czego miałaś nie robić nigdy… Szukasz ratunku w internecie.
I nagle okazuje się, że nie jesteś jedyna. Takich matek jest mnóstwo, a prawie każda zadała kiedyś pytanie o kolor kupy dziecka. I co, sprawa załatwiona? Oddychasz z ulgą? Nic z tych rzeczy! Bo w gąszczu pytań i dylematów odnajdujesz takie, jakich jeszcze nie miałaś. Zatem… już masz! Ponadto poznałaś jeszcze jedną kategorię matek. Takie, których dzieci robią wszystko najszybciej i najlepiej. A jeżeli nawet trochę wolniej, to znaczy, że szybciej się nie powinno.
Trochę Cię to denerwuje, trochę śmieszy, ale nie możesz udawać, że nie ma na Ciebie wpływu.

A mogło być zupełnie inaczej…

Gdybyś zamiast zamęczania bliskich pytaniami czy ślęczenia przed komputerem, zrobiła coś dla siebie. Czasem warto sobie uświadomić, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Że nie nad wszystkim możemy zapanować. A skoro nie możemy, to po co się tak przejmować. Dziecko w swoim tempie osiągnie wszystkie etapy rozwoju i byłoby dobrze, jeśli miałoby do tego szczęśliwą i bezproblemową matkę, która nie przejmuje się każdym jego krokiem.
Także drogie matki, wyluzujcie! Idźcie na spacer, weźcie kąpiel, dobra komedia też nie zaszkodzi…
I nie zżymajcie się teraz, myśląc „Skąd wziąć na to czas przy dziecku”. Uwierzcie, że jeśli pewne sprawy, mówiąc kolokwialnie, odpuścicie, to znajdziecie czas na inne.
Zrelaksowana matka gwarancją szczęśliwego dziecka.
Tego się trzymajmy!

Dodaj komentarz