Uzdrowiciele czy szarlatani?


Świat się kręci

Magiczne moce i ręce, które leczą – coraz więcej Polaków poszukuje pomocy u uzdrowicieli, zamiast u specjalistów. Jakie są tego efekty? I czy rzeczywiście wizyta u znachora może wyleczyć pacjenta? Z uzdrowicielem i osobą wyleczoną spotkał się prowadzący program Świat się kręci Maciej Kurzajewski.

Pan Kazimierz Olszewski to jedna z osób, które z własnego doświadczenia polecają wizytę u znachora: Ja akurat miałem problemy z sercem, trafiłem do szpitala i co chwilę musiałem do niego wracać. Oczywiście, zwróciłem się do fachowca, a badania kontrolne pokazały, że już jestem zdrowy. Powiedziano mi, że już do końca życia będę musiał chodzić co trzy miesiące do przychodni kardiologiczne (…). Przestałem tam chodzić żeby nie zajmować innym potrzebującym miejsca (…). Dzisiaj, mam serce jak 20-latek w Walentynki – czuję się świetnie. Od najdawniejszych czasów choroby leczono metodami naturalnymi (…) obecnie nikt nie uczy tego studentów medycyny i właśnie tę lukę wypełniają uzdrowiciele.

Często wizyta u znachora kończy się otrzymaniem diagnozy, której nigdy byśmy się nie spodziewali – m.in. piasek w nerkach, wirusy, zapalenie krtani, migreny. A to wszystko wykryte przy pomocy podstawowego sprzętu lekarskiego. Co na to lekarze z wieloletnim doświadczeniem?

O swoich odczuciach opowiadał onkolog, profesor Cezary Szczylik: Myślę, że ta kwestia powinna mocno wybrzmieć. Przede wszystkim w uszach polityków (…). W obecnym systemie lekarze mają coraz mniej czasu dla pacjenta, któremu powinno okazać się wsparcie. Trzeba pamiętać, że wiele chorób ma podłoże psychosomatyczne, więc to jest ogromne pole do popisu (…). Proszę pamiętać, że mamy w Polsce psychologów i psychoterapeutów – te dziedziny w krajach rozwiniętych cieszą się ogromnym uznaniem. Umiejętność pochylenia się nad nami, wyrażanie empatii i jednocześnie rozwiązane problemów, które często są w nas zakotwiczone jest niesłychanie cenną metodą postępowania.
Mam wrażenie, że obecnie mamy styczność z dwiema sytuacjami – po pierwsze, gdy ktoś jest nieuleczalnie chory i poszukuje jeszcze jakiejś nadziei, której medycyna nie może mu dać i takie, gdy ktoś ma skłonność do hipochondrii i gdy ktoś go postraszy jest w stanie zarobić na tym duże pieniądze. – mówił gość dnia Rafał Ziemkiewicz.
Rzeczą, którą my często podkreślamy i chciałbym żebyśmy my jako społeczeństwo to zrozumieli – w Stanach Zjednoczonych, po 50 latach funkcjonowania programu do walki z rakiem (…) 50% pacjentów może być wyleczonych. U nas, w Polsce, jedynie 20%. Straty wynikającego z tego, że nie możemy wyleczyć pacjentów to ok. 30 tysięcy zgonów rocznie, które nie powinny mieć miejsca. (…) Problem ten jest często pomijany (…). – przedstawił spektrum problemu profesor Cezary Szczylik.

W dyskusji uczestniczył także Krzysztof Jasieniecki, uzdrowicie, który twierdzi, że wyleczył raka u siebie i swojego ojca. Jestem uzdrowicielem ludzkiej duszy i ludzkiego ciała, pracuje energetycznie. Mam odpowiednią wiedzę, a moja praktyka wspiera medycynę. (…) Mam wiedzę na temat wyższych poziomów istnienia i pola energetycznego człowieka, jego emocji, uczuć i energii. (…) jest to przede wszystkim nawiązanie kontaktu z osobą, która cierpi i wsparcie na różnych poziomach istnienia. Ja nie stawiam diagnoz medycznych.

Rozmowę podsumował Maciej Kurzajewski: Rynek uzdrowicieli w Polsce jest nieuregulowany, panuje totalna samowola. Może kompetentni ludzie po prostu powinni się temu przyjrzeć.

Facebook Comments