W oczekiwaniu na „drugą kreskę”


W oczekiwaniu na "drugą kreskę"

W dzisiejszych czasach problem niepłodności dotyka coraz więcej osób. Pragnienie posiadania dziecka nie zawsze pojawia się, gdy mamy dwadzieścia parę lat. Czasem trzeba poczekać na obudzenie się naturalnych instynktów macierzyńskich i tacierzyńskich. Wtedy żadna siła nas nie jest w stanie powstrzymać w dążeniu do wymarzonego celu. Co jednak zrobić, gdy nasze starania wydają się prowadzić donikąd?

Najpierw całe lata zabezpieczamy się przed niechcianą ciążą, aby wreszcie przekonać się, że ku naszemu zaskoczeniu poczęcie dziecka to nie taka prosta sprawa. Oczywiście na dobry początek zaczynamy od dokładnego wyznaczania dni płodnych, mierzenia temperatury i zdrowego odżywiania. Jeśli jednak cykl za cyklem na teście ciążowym nie chce pojawić się upragniona druga kreska, pojawiają się pierwsze wątpliwości.

Przyjmuje się, że staranie o poczęcie dziecka przez zdrowych ludzi może trwać parę miesięcy i nie ma w tym nic niepokojącego. Jeśli jednak minie pół roku bez wyśnionego sukcesu, konieczna staje się wizyta u specjalisty, który prędzej czy później zleci nam badania na płodność. Warto je wykonać, aby skutecznie zaplanować kolejne działania. Być może wystarczy zmienić tryb życia, ale może konieczne okaże się leczenie niepłodności lub wykorzystanie metody in vitro w drodze do celu.

Z całą pewnością nie warto zwlekać z wizytą u lekarza, choć nie zaszkodzi poszukać także alternatywnych metod poprawiających płodność, których wiele znajdziemy w internecie. Z pomocą mogą przyjść środki naturalne, takie jak zioła. Ponadto nie można zapominać o zdrowym trybie życia. Odpowiednie odżywianie i unikanie używek istotne jest bowiem nie tylko w okresie ciąży, ale już na etapie starania o dziecko. Wbrew obiegowym opiniom, dbać o siebie powinni oboje przyszli rodzice, nie tylko mama. Jakość nasienia ma przecież fundamentalne znaczenie w tym niezwykłym procesie twórczym. We wszystkim w życiu należy zachować zdrowy umiar i rozsądną równowagę, a sukces z pewnością nas nie ominie.

Facebook Comments